Albánie má rozlohu 28 748 km 2 a žije zde 2,8 milionů obyvatel, hlavním a největším městem země je Tirana, následují Drač (Durrës), Vlora, Elbasan a Skadar . Ve starověku osídlili Ilyrové severní a centrální oblasti Albánie, zatímco Epiroté žili na jihu. Na pobřeží bylo založeno několik významných řeckých kolonií. Że w wieku 35 lat, z dzieckiem, można imprezować, mieszkać ze sobą bez ślubu, jeździć na hulajnodze dla dorosłych, chodzić w trampkach. Mówiąc krótko przeżyć własne życie tak jak się chce i mieć głęboko gdzieś CO LUDZIE POWIEDZĄ. Korupcja i nepotyzm….. w Albanii wszechobecne. Wszystkie rozwiązania dla PAN Z ALBANII. Pomoc w rozwiązywaniu krzyżówek. pani ze stolicy Albanii. mieszka w Albanii. mieszkanka Albanii. obywatelka Albanii. Poszanowanie dla odmienności religijnej jest powszechne. W swej historii Albańczycy nie zaznali wojen religijnych. W centrum stolicy Albanii, Tirany, sąsiadują ze sobą meczet, kościół katolicki i cerkiew. Często cytowane są słowa narodowego poety Pashko Vasa „Religią Albańczyków, jest Albańskość”. Kinga Stachów siedziała wśród Albańczyków podczas meczu w Tiranie Polka na stałe mieszka w stolicy Albanii i przyznaje, że do takich incydentów dochodzi rzadko Rozmówczyni WP SportowychFaktów czuła się bezpiecznie na stadionie Arena KombëtareAtmosfera na stadionie narodowym w Tiranie była wczoraj bardzo gorąca. Poza oczywistymi do zobaczenia w stolicy muzeami i teatrami, w Tiranie przede wszystkim warto pójść na plac Skandenbega, a stamtąd przejść się bulwarem Męczenników Narodu, mijając słynną piramidę wybudowaną jako grobowiec dla Envera Hodży w latach 80. Wieczorem wokół znajdującego się po przeciwnej stronie bulwaru Parku W Albanii istnieje wiele różnych religii, takich jak islam, katolicyzm, prawosławie i bektaszyzm. To sprawia, że kraj ten jest miejscem, gdzie różne religie i tradycje współistnieją ze sobą. Przykład: W Tiranie, stolicy Albanii, można zobaczyć meczet, kościół katolicki i cerkiew prawosławną, które sąsiadują ze sobą. g4Xb. Prokuratura dysponuje niepotwierdzoną informacją, że nie żyje Andrzej I., który na zlecenie rządu miał w trakcie pandemii dostarczyć respiratory - ustalił portal I. był właścicielem niewielkiej firmy handlującej bronią. Andrzej I. od marca był poszukiwany listem gończym. Prokurator Karol Blajerski, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie, powiedział portalowi że śledczy “dysponują niepotwierdzoną informacją o jego śmierci”.Z informacji portalu wynika, że akt zgonu został wystawiony w stolicy Albanii – Tiranie. Policja zwróciła się już do prokuratury o formalne zakończenie poszukiwań Andrzeja I - przekazał Śmierć handlarza bronią. Prokuratura ma niepotwierdzoną informacjęAndrzej I. wyjechał z Polski 9 grudnia 2020 roku. Ciało nie zostało jeszcze sprowadzone do Polski. Policjanci nie mają jednak wątpliwości, że mężczyzna nie żyje. Przedsiębiorstwo E&K, którego właścicielem był Andrzej I., w kwietniu 2020 roku zawarło z Ministerstwem Zdrowia wartą 200 mln zł umowę na dostarczenie 1241 respiratorów. Resort przelał zaliczkę w wysokości około 161 mln zł. Po kilku miesiącach oczekiwania okazało się, że firma najprawdopodobniej nie wywiąże się z umowy. Dziennikarze ustalili, że do Polski trafiło tylko 200 urządzeń, które nie spełniały wymagań: nie były objęte gwarancją, nie miały zapewnionego serwisu ani części zamiennych. Nienadające się do przekazania szpitalom respiratory trafiły do Agencji Rezerw zdrowia zaczął domagać się zwrotu pieniędzy. 10 lipca ministerstwo zwróciło się do Prokuratorii Generalnej, która chroni interesy państwa, aby przygotowała wniosek o wszczęcie sprawy cywilnej ws. zwrotu pieniędzy przez E&K. Z niewiadomych przyczyn resort wycofał wniosek i działania w tej sprawie zostały wstrzymane na trzy miesiące. W sierpniu 2020 roku podpisano porozumienie, na podstawie którego pieniądze miały zostać zwrócone do końca października 2020 roku. Na konto resortu trafiło z powrotem jednak tylko około 60 mln zł, a powinno dwa razy tyle. Starania o odzyskanie pieniędzy drogą sądową ruszyły dopiero po odejściu z ministerstwa ówczesnego szefa resortu Łukasza Szumowskiego i jego zastępcy Janusza Cieszyńskiego. 31 października ponownie wysłano wniosek do Prokuratorii Generalnej. Do tej pory komornikom udało się odzyskać tylko część pieniędzy. Firma Andrzeja I. wciąż jest winna Skarbowi Państwa około 50 mln złotych. Aby zrealizować swój projekt pt.„Zaprzysiężone dziewice albańskie”, fotografka Jill Peters odwiedziła górskie wsie położone w północnej Albanii, gdzie mieszkają tzw. „Burrnesha” – kobiety, które żyją jako mężczyźni. Już w bardzo młodym wieku przyjęły one męską tożsamość, by wyzwolić się z mechanizmów regulujących życie etnicznych klanów, uznających kobietę za własność jej męża. Jak wyjaśnia Peters, prawo do głosowania, prowadzenia działalności gospodarczej, zarabiania, picia, palenia, przeklinania, posiadania broni czy noszenia spodni tradycyjnie przysługiwało tylko mężczyznom. Młode dziewczęta były zwykle zmuszane do wchodzenia w zaaranżowane związki małżeńskie, często z dużo starszym od siebie mężczyzną z oddalonej o wiele kilometrów wioski. Alternatywą było zostanie „zaprzysiężoną dziewicą”, czyli tzw. „Burrnesha”, która otrzymywała status równy mężczyźnie, gwarantujący jej wszystkie prawa i przywileje należne męskiej społeczności. By podkreślić swą przemianę kobiety ścinały włosy, wdziewały męskie ubrania, a czasem nawet zmieniały imię. Ćwiczyły męską gestykulację i styl zachowania, dopóki nie opanowały go do perfekcji. Przede wszystkim jednak „Burrnesha” przysięgały dozgonne dziewictwo. „Ona” stawała się „nim”. Tradycja ta jest kontynuowana do dziś, słabnie jednak coraz bardziej wraz z postępem cywilizacyjnym docierającym do wiosek w Alpach. Żyje już tylko kilka starzejących się „zaprzysiężonych dziewic”. Peters zapragnęła uchwycić ten słabnący obyczaj na zdjęciach, nim zniknie na zawsze. Twierdzi, że przebywając z „dziewicami” i ich społecznościami wiele się nauczyła: „Dowiedziałam się, że „Burrnesha” są bardzo szanowane w swoich wioskach. Są niezwykle silne i dumne, bardzo dbają też o honor swojej rodziny. Ich transformacje są w pełni akceptowane przez innych członków społeczności. Co jednak najbardziej zaskakujące, „Burrnesha” prawie nigdy nie żałują poświęceń, których dokonały w imię swojej przemiany”. Michael Zhang Tłumaczenie: Justyna Kowalska Publikacje chronologicznie ← Mity na temat gwałtu Nastolatka została najmłodszą prawniczką w historii → Komentarze Stare komentarze (2) Najnowsze teksty Tagi Kto tak naprawdę zginął w Albanii? Tajemnica śmierci handlarza bronią Data utworzenia: 21 lipca 2022, 15:00. W tej sprawie jedno jest pewne. Skarb Państwa stracił na transakcjach z Andrzejem I. (71 l.) kilkadziesiąt milionów złotych. Wiele wskazuje na to, że pieniędzy nie da się odzyskać, bo I. miał umrzeć w czerwcu w Albanii. Wsłuchując się jednak w komunikaty naszych służb i zestawiając je z tym, co podawały albańskie media oraz policja, pewności co do tego, kto dokładnie umarł w Tiranie, mieć nie można. Zwłoki Polaka, którego wielu uważa za Andrzeja I., handlarza bronią, znaleziono w wynajętym mieszkaniu w stolicy Albanii. Foto: - / Be&w 20 czerwca 2022 roku. Albańskie media obiega informacja, że w apartamencie w stolicy Albanii znaleziono zwłoki Polaka. Miejscowa policja przeprowadziła śledztwo, a w Polsce pierwszy o sprawie poinformował dziennikarz Cezary Gmyz. Jego diagnoza była jednoznaczna — zmarłym jest Andrzej I., poszukiwany w Polsce handlarz bronią. Kto tak naprawdę zginął w Tiranie? Na początku tego tygodnia o śmierci Polaka, uwikłanego w handel respiratorami, mówiła już cała Polska. Śmierć Andrzeja I. potwierdził nawet Komendant Główny Policji, Jarosław Szymczyk. W piśmie, do którego dotarł "Fakt", stwierdza on, że "w wyniku przeprowadzonych czynności ustalono, iż poszukiwany zmarł". Policja wystąpiła też do Prokuratury Regionalnej w Lublinie z wnioskiem, aby ta odwołała międzynarodowe poszukiwania. Prokuratorzy okazali się nieco bardziej powściągliwi w ferowaniu jednoznacznych wyroków. – Mamy takie informacje i teraz prowadzone są działania, zmierzające do jej potwierdzenia – powiedział "Faktowi" prokurator Karol Blajerski, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Tymczasem nowe światło na tę tajemniczą sprawę rzucają ustalenia albańskich dziennikarzy. Ci, opierając się na źródłach miejscowej policji, twierdzą, że znalezionym zmarłym nie był Andrzej I., a osoba o inicjałach Nijak do polskiego handlarza bronią nie pasuje też wiek ofiary. Jest ona bowiem o dwa lata starsza od 71-letniego Andrzeja I. Zobacz także " przy bulwarze »Bajram Curri«, w wynajętym lokalu znaleziono, bz znaków życia, polskiego obywatela 73. lat. Podczas badania wstępnego nie stwierdzono śladów przemocy" — cytuje raport albańskiej policji portal "Albanian Daily News". Kto w takim razie zginął w Tiranie? Albańska tajemnica handlarza bronią Pytań w całej sprawie jest więcej, a główne to, w jaki sposób policja ustaliła tożsamość ofiary, skoro są aż takie rozbieżności. Do chwili publikacji materiału Komenda Główna Policji nie odpowiedziała na te pytania "Faktu". Tymczasem eksperci nie wykluczają, że w podobnych sprawach, gdy w grę wchodzi handel bronią, powiązania ze służbami i naprawdę wielkie pieniądze, wydarzyć może się wszystko. – Oczywiście, że dla niektórych ludzi może być wygodne, aby tego człowieka nie było. W takich przypadkach zawsze są trzy wersje. Albo sam nie odszedł, ktoś mu pomógł, albo w ogóle nie odszedł. I raczej szybko nie dojdziemy do prawdy, jeśli ktoś będzie w ogóle tym zainteresowany – podsumowuje w rozmowie z "Faktem" Robert Cheda, były oficer i analityk Agencji Wywiadu. Na respiratorach stracili miliony złotych O Andrzeju I. w Polsce po raz pierwszy zaczęto mówić, gdy w kwietniu 2020 r. jego firma E&K podpisała z Ministerstwem Zdrowia kontrakt na dostawę 1241 respiratorów. Resort od razu wpłacił na konto spółki 154 mln zł, jako zaliczkę w transakcji wartej 250 mln zł. Spółka dostarczyła jednak tylko 200 respiratorów, z których część nie posiadała nawet wymaganych dokumentacji. I choć ministerstwo odstąpiło od umowy i nałożyło na firmę kary umowne, to i tak nie udało się odzyskać ponad 20 mln zł. Wspólna zabawa połączyła dwóch przeciwników. Przed kamerami tak się nie lubili, a na imprezie... Ministerstwo Zdrowia wystawia na licytację komorniczą 418 respiratorów. Jaka jest cena wywoławcza? Tajemniczy zgon handlarza bronią. "Ta śmierć może być nie do końca prawdziwą" /5 - / Be&w Andrzej I. od lat miał być związany z Albanią, gdzie prowadził niektóre interesy. /5 - / - Andrzej I., gdy wybuchła afera ze sprzedaż respiratorów, wyjechał z Polski. /5 Damian Burzykowski / Jakub Szymczyk, Komendant Główny Policji przyznał, że policja jest pewna, iż znalezione w Albanii zwłoki to ciało Andrzeja I. /5 Damian Burzykowski / Podlegający Zbigniewowi Ziobrze prokuratorzy są bardziej ostrożni i sprawdzają "niepotwierdzone" informacje o śmierci Polaka. /5 - / Be&w Bulwar Bajram Curri w Tiranie, stolicy Albanii. Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem: Fot. Adobe Stock Podróże 2022 Dlaczego jest to idealny urlopowy kierunek? Fot. Adobe Stock Socrealistyczna architektura, bieda, bunkry i stare mercedesy. Przez długi czas właśnie z tym kojarzyła się Albania, chociaż niesłusznie. Jest to przepiękny południowoeuropejski kraj z dostępem do Morza Adriatyckiego i Jońskiego. To kierunek dość nowy, ale zdobywający coraz większą popularność za sprawą przystępnych cen oraz pięknych terenów. Krystalicznie czysta woda, świetna pogoda, piękne plaże oraz wiele fascynujących tajemnic, który skrywa ten kraj sprawia, że warto wybrać go na najbliższy wakacyjny urlop. ZOBACZ TEŻ: Najciekawsze kierunki wakacyjne w 2022 roku - gdzie warto zdecydować się na urlop w tym roku Fot. Adobe Stock Albania – podstawowe informacje Albania to państwo położone w południowo-wschodniej Europie, na Bałkanach i graniczy z Grecją, Macedonią i Czarnogórą, a jego stolica to Tirana. Najważniejszymi miastami po Tiranie są Durres, Elbasan i Vlora. Co ciekawa w języku albańskim, nazwa państwa oznacza “Orzeł”, gdyż legenda głosi, że właśnie one wytyczyły granice kraju krążąc nad górami i jeziorami jego terenów. Polacy mogą wjechać na teren Albanii bez wizyty jednorazowo, a ich pobyt nie może przekroczyć trzydziestu dni. Przyjeżdżając do tego kraju trzeba mieć ze sobą lokalną walutę, czyli lek, ponieważ w wielu miejscach nie da się zapłacić kartą, a bankomatów jest bardzo niewiele. Jednak w czasie pobytu w hotelu nie powinno być to problem. Trzeba też pamiętać, że niewielu Albańczyków mówi po angielsku, czasem można spotkać osoby władające podstawami włoskiego lub greckiego, ale warto przed wyjazdem zaopatrzyć się w rozmówki polsko-albańskie i poznać kilka podstawowych słów. Fot. Adobe Stock Albania – co warto zwiedzić? Odwiedzając Albanię warto rozpatrzyć odwiedzenie poniższych miast, ponieważ są one bardzo interesujące: Tirana - zdecydowanie warto odwiedzić Tiranę, która jako stolica jest najważniejszym i najciekawszym punktem tego miasta, ponieważ pełni też funkcję ośrodka kulturalnego, gdzie całe życie towarzyskie i polityczne. Odwiedzając to miasto warto zwiedzić plac Skandrybega, meczet Ethem Beja z mineratem, który turyści mogą odwiedzać oraz symbol stolicy, czyli Sahat Kulę - wieżę zegarową. Warto też przespacerować się wiecznym Mostem Grabarzy, który jest udostępniony dla pieszych oraz twierdzę Petrela, która jest oddalona od centrum miasta, ale zdecydowanie warto ją zobaczyć, bo to najlepiej zachowany zamek w całej Albanii. Nie brakuje też cerkwi, kościołów katolickich i meczetów, gdyż islma, prawosławie i katolicyzm od lat współżyją razem w Tiranie. Rynkiem stolicy jest plac Pazari i Ri, który pełni też funkcję targu. Kruja - to perła wśród wszystkich zabytków Albanii. Jest starym miastem, o którym kroniki z 879 roku wspominają jako centrum kultu chrześcijańskiego. Leży na górskich zboczach, co kiedyś było ogromną zaletą obronną, teraz gwarantuje najpiękniejsze widoki. W mieście zdecydowanie warto zobaczyć zamek, który powstał na przełomie piątego i szóstego wieku, a jego plan powstał na schemacie elipsy. Grube mury i dziewięć wież obronnych sprawiały, że forteca latami była nie do zdobycia. Aktualnie znajduje się w niej muzea Skanderberga i etnograficzne. Odwiedzając Kruję warto zajrzeć też na targ, który swoimi barwami i produktami przyciąga mnóstwo turystów oraz można odwiedzić lokalne restauracje i przytulne knajpki. Berat - jest to niewielkie miasto znane jako “Miasto Tysiąca Okien”, które to miano zawdzięcza dużym, dekoracyjnym okiennicom znajdującym się na fasadach starych budynków. Najważniejszym punktem miasteczka jest zamek zbudowany na skalistym wzgórzu, który tysiącleciami chronił mieszkańców i odpierał ataki najeźdźców. Jest on bardzo ważny w historii Albanii, nawet znajduje się na odwrocie monety o nominale 10 leków. Durres - jest to główny ośrodek wypoczynkowy w Albanii, leży nad Morzem Adriatycki i od stolicy kraju dzieli go zaledwie trzydzieści pięć kilometrów. Durres słynie przede wszystkim z rozległych, piaszczystych plaży o długości łącznej ponad piętnastu kilometrów! Miasteczko także posiada ciekawą historię i zabytki z czasów starożytnych, warto zobaczyć tam amfiteatr z czasów rzymskich, Muzeum Historyczne, ruiny Starego Rynku, które znajdują się w centrum miasta oraz łaźnie rzymskie. Butrint - jest to mała osada umieszczona na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO, ze względu na niezwykłe zabytki historyczne. Kiedyś było to starożytne, greckie miasto, jedno z największych w regionie Bouthrotos. Dzisiaj możemy zobaczyć wiele zabytków właśnie z tego okresu, czyli między innymi grecki teatr, świątynię oraz łaźnię. Vlora - jest to drugie co do wielkości miasto portowe w Albanii oraz jedno z najstarszych, ponieważ zostało założone w szóstym wieku naszej ery przez Greków. Miasto od lat przyciąga wielu turystów, ponieważ poza piękną linią brzegową, posiada też liczne ogrody oraz gaje oliwne. Jest to też idealne miejsce dla miłośników plaż i opalania się, ponieważ jest tu wiele pięknych, ukrytych plaż między zatokami, ale także mnóstwo hoteli i restauracji, w których można odpocząć od słońca. Fot. Adobe Stock Albania – kuchnia Albania słynie ze świetnej kuchni bałkańskiej, która łączy ze sobą także włoskie, greckie i tureckie smaki. Tradycyjną albańską przekąską jest byrek, czyli ciasto francuskie nadziewane mięsem mielonym, serem, szpinakiem i innymi dodatkami. Miłośnicy mięsa powinni w Albanii spróbować baraniny lub jagnięciny z grilla oraz kofty – kotlety pełne ziół i niezwykłego aromatu. Trzeba też spróbować ryb i owoców morza, szczególnie małży z których Albania słynie. Wszyscy miłośnicy kawy powinni spróbować czarnej i aromatycznej albańskiej kawy oraz jako pamiątkę przywieźć sobie xhezve, czyli tradycyjny metalowy dzbanek do parzenia kawy. Albania to przepiękny kraj, który przez wiele lat był bardzo pomijany przez branżę turystyczną. Jest to świetny wakacyjny kierunek zarówno dla rodzin z dziećmi, jak i grup przyjaciół, którzy chcą się dobrze bawić i przy tym odpocząć. Decydując się na wypoczynek w jednej z nadmorskich miejscowości zdecydowanie warto rozpatrzeć Vlorę i Durres. Jeśli zależy wam na intensywnym zwiedzaniu to polecamy zacząć je od stolicy kraju, czyli Tirany i stopniowo odwiedzać mniejsze i większe miasteczka znajdujące się w regionie. Zdecydujecie się na urlop w Albanii? Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock Najlepsze Promocje i Wyprzedaże REKLAMA Galeria Wideo Akcje partner Wakacyjna apteczka, czyli jak zadbać o dziecko w podróży Planujesz rodzinny wyjazd? Przygotuj się na różne scenariusze! partner „A oni dalej grzeszą, dobry Boże!”, czyli najzabawniejsza francuska rodzina powraca na duży ekran Trzecia część kultowej serii już w kinach! partner Miasto pełne magii i kontrastów. W Stambule spotykają się nowe technologie i duch Orientu W podróż po największym mieście Turcji zabierają nas Ania Markowska oraz Huawei partner Ma go 9 na 10 kobiet. Skąd się bierze cellulit i jak go zmniejszyć? Pomarańczowa skórka jest jednym z twoich największych utrapień? Walcz z nią od wewnątrz! partner Brakuje ci czasu, aby o siebie zadbać? Potrzebujesz urządzenia do zadań specjalnych! Multitasking to podstawa w dzisiejszym zabieganym świecie partner Piękno nie musi rodzić się w bólach. Liczy się dobry plan Jak bezpiecznie i nieinwazyjnie wymodelować sylwetkę? partner „Tato, no weź”, czyli najbardziej zwariowana książka o współczesnym rodzicielstwie Kamil Baleja, popularny dziennikarz radiowy i telewizyjny, konferansjer, daje się nam poznać z zupełnie nowej strony! partner Najwięcej wody marnuje się w łazience. Niewiele trzeba, by to zmienić Wody na świecie jest z mało. Oszczędzaj ją razem z Grohe! Polecamy Bieżący numer ANNA LEWANDOWSKA o tym, jak nie zatracić się w wirze codzienności i aktywnie wykorzystać wakacje, planach na życie i nowym domu na Majorce. MAŁGORZATA PIEŃKOWSKA i INA SOBALA – matka i córka, te same geny, zawód i spojrzenie na świat. Co je różni? ANDRZEJ G. KRUSZEWICZ, światowej sławy specjalista od ptaków i... myśliwy, który od lat zarządza warszawskim zoo, opowiada o swojej pasji. W cyklu Kobiety ikony – co się dzieje z… Catherine Deneuve, „zimna” piękność, najbardziej paryska z aktorek. Do dziś intryguje. W cyklu Podróże – gdzie jeżdżą gwiazdy: Turcja. Skandal w stolicy Indii, Nowym Delhi. 30-letnia kobieta w zaawansowanej ciąży zgłosiła się do jednego ze szpitali, gdzie odmówiono jej przyjęcia na oddział. Ciężarna spędziła noc pod murami szpitala, a następnego zaczęła rodzić. Indyjskie portale społecznościowe są wstrząśnięte scenami, które rozegrały się we wtorek pod murami szpitala Safdarjung w stolicy Indii, Nowym spędziła noc pod szpitalnym oddziałem ratunkowymBędąca w zaawansowanej ciąży 30-latka zgłosiła się w poniedziałek do szpitala, gdzie jednak odmówiono jej przyjęcia na oddział. Według relacji krewnych kobiety, noc spędziła pod murami szpitala, tuż obok oddziału ratunkowego. Następnego dnia ruszyła akcja porodowa pod gołym niebem. Rodzącej pomogły przypadkowe kobiety oraz zaalarmowane z akcji porodowej pod szpitalem w Nowym Delhi obiegło indyjski internet: Matka i dziecko są zdrowe. W sprawie wszczęto postępowanie wyjaśniającePoród na szczęście zakończył się powodzeniem, a kobietę wraz z nowo narodzoną córką przyjęto na oddział ginekologiczny. Stan obu pacjentek oceniono jako dobry. Całe zdarzenie spowodowało nie tylko internetowe oburzenie. Władze szpitala wszczęły w sprawie wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. Raportu i wyjaśnień zażądało również indyjski resort Kobieta nie została przyjęta do szpitala. Dziecko urodziła tuż obok oddziału ratunkowegoPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera

kobieta ze stolicy albanii