Kamper Polska - programy, Oglądaj na TVP VOD. Znani influencerzy przemierzają kamperami trasę po dzikich zakątkach naszego kraju. Zobacz wszystkie odcinki! Odtwórz. 2022Polskarozrywka. Nowy i oryginalny reality show, w którym 5 par znanych influencerów wyrusza kamperami w trasę po dzikich zakątkach naszego kraju. Nieoczekiwana zmiana miejsc – Południowoafrykańskie filmy z 1927 roku w reżyserii Daenerys Liang. Zdjęcia: Karys Bouchra Twórca: Rashida Saarah Budżet: 187 000 262 USD Dochód: 423 965 267 $ Kostiumy: Moriam Hero Gatunek: Familijny Język: zulu Muzyka: Tigan Noorul Reżyseria: Newton Prabhgun, Chidima Elexus Scenografia: Felicite Byren Opis filmu. Dwaj starzy, zdziwaczali, bracia - magnaci finansowi, zakładają się o to w jakim stopniu człowieka kształtuje środowisko. W wyniku ich intrygi młody menedżer Louis Winthorpe III ląduje na bruku, a jego miejsce zajmuje oszust z getta - Billy Ray Valentine. Nie przewidują jednak tego, że Billy i Louis mogą się dogadać Wydarzeniem dzisiejszego dnia na rodzimym rynku walutowym miało być posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Nieoczekiwanie jednak uwaga rynków ponownie skoncentrowała się na Ukrainie. Jako, że doniesienia stamtąd były pozytywne, to złoty zyskał na wartości. Jest szansa, że jeszcze trochę zyska. Nieoczekiwana zmiana miejsc! Myślał, że tak przechytrzy sopocką policję. 12:00, 17.11.2023 . Aktualizacja: 12:00, 17.11.2023 ok. 1 min. czytania. 1 Po lewej zdjęcie poglądowe, fot. Pixabay. Po prawej zdjęcie poglądowe, fot. KMP w Sopocie. Na widok policjantów kontrolujących trzeźwość zjechał samochodem na pobocze i z fotela Nieoczekiwana zmiana miejsc. Trading Places. 1983. 7,2 41 527 ocen dodaj film dodaj serial dodaj grę . Cały ten seks online; Z powodu nagłej zmiany scenariusza, Małgorzata Rozenek-Majdan i Krzysztof Skórzyński musieli zastąpić pogodynka programu, Bartka Jędrzejaka. Podeszli do ekranu, na którym znajdowała się mapa Polski z prognozą pogody na wtorek i powiedzieli: Czasem nic się nie dzieje zgodnie z planem, ale takie momenty lubimy w telewizji. n2GJnP. "Zakład o Dolara" Fragmenty filmu z Kasety VHS. Ciekawostka z nieznanym amatorskim lektorem który zanadto wczuwa się w rolę. :))) Ścieżka dźwiękowa z bazarowego wydania VHS z początku lat 90. Do tego obraz z blurey i film zyskuje zupełnie nowego klimatu. Wrzucam jako ciekawostkę dla młodszego pokolenia które nie doświadczyło starych dobrych tłumaczeń i klimatycznych wersji lektorskich oraz by pokazać co można zrobić ze starymi filmami z kaset. Warto je zgrać i zrobić właśnie takiego "Customa" z dawną ścieżką dźwiękową. Macie jakieś tego typu rarytasy? Dajcie znać może uda się je odratować i zrobić coś podobnego! Na początku lat osiemdziesiątych John Landis odniósł ogromny sukces dzięki The Blues Brothers. Kolejnym projektem reżysera stał się An American Werewolf in London, krzyżówka komedii z horrorem. Następnym obrazem twórca powrócił do gatunku komedii. Historia, stanowiąca swoistą wariację na temat powieści Marka Twaina Książę i żebrak, przedstawia zamianę miejscami dwóch bohaterów – zamożnego maklera giełdowego (Dan Aykroyd) i sprytnego kanciarza z ulicy (Eddie Murphy) – sprowokowaną przez dwóch starszych właścicieli wielkiej korporacji (Ralph Bellamy oraz Don Ameche), którzy zakładają się (o dolara!), iż to nie miejsce urodzenia, a talent decyduje o umiejętnościach do zrobienia pieniędzy. Pierwotnie do głównych ról zatrudniono Richarda Pryora i Gene’a Wildera, a film miał nosić tytuł Black and White. Pryor jednak zrezygnował i jego rolę zaproponowano, będącemu wtedy tuż po sukcesie 48 Hours, dwudziestodwuletniemu Eddiemu Murphy’emu. Ten nie chciał, aby wszyscy widzieli w nim drugiego Pryora i odmówił współpracy z Wilderem. Do filmu zaproszono więc Dana Aykroyda. Obaj aktorzy dali się poznać jako bardzo dobrzy komicy w słynnym programie rozrywkowym Saturday Night Live (nadawanym do dzisiaj). Do obsady dołączyli ponadto, kojarzona przede wszystkim z horrorami Johna Carpentera (Halloween i The Fog), Jamie Lee Curtis, oraz Denholm Eliot, angielski wykonawca, najbardziej znany z roli dr Marcusa Brody’ego w Poszukiwaczach zaginionej Arki. Film odniósł ogromny sukces. Złożyło się nań kilka czynników – doskonale odtwarzający swoje role aktorzy, ciekawy i zaskakujący scenariusz, sprawna reżyserska ręka oraz bardzo dobra muzyka Elmera Bernsteina. Warto szczególnie zwrócić uwagę na Murphy’ego. Jego kariera zaczynała wtedy nabierać rozpędu. Rok po premierze opisywanego tytułu zrealizuje swój największy hit – Beverly Hills Cop, stanowiący kwintesencję oralnych popisów komika (nie brak ich również w Trading Places). Aykroyd i Murphy świetnie się rozumieli i stworzyli bardzo ciekawy duet – wszak obaj prezentują różne typy humoru. Nie można również pominąć faktu, iż udało się w filmie przemycić kilka prawd o życiu, naturalnie pod płaszczykiem czystej rozrywki, wszak Trading Places to produkcja mająca za zadanie rozerwać widza, a nie stawiać filozoficzne pytania. Podobne wpisy Współpraca Johna Landisa z Aykroydem i Murphym nie skończyła się wraz z ostatnim klapsem na planie Trading Places. Z tym pierwszym reżyser nakręcił jeszcze trzy filmy – Spies Like Us, Susan’s Plan oraz Blues Brothers 2000. Natomiast czarnoskórego komika Landis zatrudnił przy Coming to America oraz Beverly Hills Cop III. Warto tu dodać pewną ciekawostkę – w tym pierwszym obrazie książę Akeem (w tej roli Murphy) wręcza dwóm spotkanym bezdomnym pieniądze. Nieszczęśnicy to dwaj staruszkowie z Trading Places – takie swoiste “mrugnięcie okiem” do uważnego widza. Warto zatem sięgnąć do klasycznej już komedii Landisa, która stanowiła ważny krok w karierze zarówno Eddiego Murphy’ego i Dana Aykroyda. Ci dwaj aktorzy (a także reszta obsady i ekipy realizacyjnej) stworzyła bardzo zabawne, a jednocześnie zawierające pewne prawdy, widowisko gwarantujące dobry humor po seansie (w jednej z włoskich stacji telewizyjnych Trading Places to film puszczany zawsze w okolicach Bożego Narodzenia). A czyż przede wszystkim nie tego wymagamy od komedii? Tekst z archiwum Można przeczytać setki książek i przerobić nieliczone filmy, mieć się za speca, któremu nie umknie absolutnie nic, bo codziennie przedziera się przez gąszcz informacji, a i tak pewnego dnia coś znienacka wychynie zza rogu i da po łbie. Owszem, na tym przecież polega urok obcowania z dziełami kultury, ale myślę o dość specyficznym doświadczeniu, które, jak pozwalam sobie bezpiecznie założyć, na jakimś etapie przeżył niejeden i niejedna z nas. Chodzi mi o dość specyficzną reakcję, którą można by streścić słowami: „Kurde, to istnieje tego sequel?”. Sam przeżyłem swojego czasu podobnie nieoczekiwane - i niekoniecznie wyczekiwane - olśnienie, dowiadując się, że istnieje, na przykład, kontynuacja „Chinatown” Romana Polańskiego (i to wyreżyserowana przez Jacka Nicholsona). Ale kino to jedno, a literatura drugie. Bo o ile nawet i autorski film rzadko kiedy należy do samego twórcy i hollywoodzkie studio może sobie robić z posiadanym tytułem i marką, co chce, z książkami nie jest przecież tak łatwo. Prawda?Sequel sequelowi nierównyNic bardziej mylnego, i tu czekają niespodzianki. Bo Ira Levin po latach napisał sequel „Dziecka Rosemary”, Robert Bloch pociągnął dalej losy Normana Batesa, a Joseph Heller powrócił po prawie trzech dekadach do głównego bohatera „Paragrafu 22”. Ale podobne rewelacje to jedno, jest ich cała masa, co, oczywiście, nie czyni ich ani trochę mniej zaskakującymi. Łączy je jednak to, że zostały napisane przez tego samego autora czy autorkę. A nie jest to reguła. Istnieje bowiem jeszcze inna grupa powieści, i to niekoniecznie, nazwijmy to, apokryficznych, które wyszły nie spod pióra oryginalnego pisarza/pisarki, ale namaszczonego oficjalnie są całe serie. Toć dopiero co Lee Child, czyli ojciec Jacka Reachera, od dawien dawna piszący przynajmniej powieść rocznie, ogłosił, że schedę przejmie po nim jego brat, przejmując nie tylko słynnego bohatera, ale nawet i równie słynne nazwisko. Jest to zjawisko może niezbyt powszechne, lecz niezmiennie ciekawe, bo pozwala nam postrzegać literackie dziedzictwo jako swojego rodzaju markę, istną, że też posłużę się wygodnym makaronizmem, franczyzę. Dana postać staje się swoistym znakiem towarowym, odkleja od pisarza i żyje własnym życiem. Toć przecież Robert Ludlum, klasyk literatury sensacyjnej, zdążył napisać jedynie trylogię o superszpiegu Jasonie Bourne’ie. Po jego śmierci Eric Van Lustbader, posiłkując się niekiedy pozostawionymi przez autora notatkami, wydał ich aż dwanaście. Oczywiście uprzednio pozyskując odpowiedni glejt od osób zarządzających prawami do spuścizny jest to istotne nie tylko z obiektywnych przyczyn prawnych. Bo o ile zaplanowany bodajże na dziesięć książek cykl „Millenium” rozpoczęty przez zmarłego Stiega Larssona nie mógłby być kontynuowany bez stosownych pozwoleń (pisarz i dziennikarz David Lagercrantz napisał kolejne trzy tomy), tak sytuacja ma się nieco inaczej, kiedy chodzi o wygaszone prawa autorskie. I Sherlock Holmes, i Piotruś Pan, i James Bond trafili już gdzieniegdzie (zależnie od kraju) do domeny publicznej, co nie wyrugowało jednak odautorskiej potrzeby ubiegania się o swojego rodzaju autoryzację. Stąd mamy „oficjalne” sequele prozy Doyle’a, Barrie’ego i Fleminga, oraz całe mnóstwo, no cóż, samowolek. Nie oznacza to wyższości pierwszych nad drugimi, lecz siłą rzeczy to na nich skupia się zainteresowanie. Ale przyjrzyjmy się bliżej wymienionym oddajcie, co kanoniczneWybrałem je nieco na chybił-trafił, choć kierując się ikonicznym charakterem każdej z owych postaci, uznając, że są one niejako reprezentatywne. Zanim napisano zarówno autoryzowany, jak i kanoniczny (jedno z drugim, jak się okazuje, nie jest tożsame, o czym za moment) sequel powieści Barrie’ego, czyli „Piotrusia Pana w czerwieni”, w 2005 roku wydano przyklepany przez londyński szpital dziecięcy na Great Osmond Street, któremu angielski pisarz przekazał prawa do swojej twórczości, prequel. Opowiadał on o młodości kapitana Haka, ale od razu podkreślono, że nie jest to rzecz kanoniczna. Różni autorzy brali się za bary z dziedzictwem Barrie’ego, najczęściej pisząc reinterpretacje oryginału lub jego retellingi, częstokroć poruszając przy tym tematy zdecydowanie nieprzeznaczone dla małoletniego czytelnika. Nic dziwnego, że szpital zdecydował się nieco tu posprzątać i zlecić napisanie rzeczonej powieści, lecz na niewiele się to zdało. Do dzisiaj regularnie ukazują się kolejne publikacje, częściej dla dużych niż dla małych. Czyli mamy tu, krótko mówiąc, do czynienia z próbami rozszerzenia czytelniczej grupy docelowej. A od siebie dodam, że bodaj najlepszą wariacją na temat pozostaje komiks Regisa Loisela, wydany przed laty także i u nas, zatytułowany, po prostu, „Piotruś Pan”, i utrzymany w iściedickensowskim Sherlockiem Holmesem sprawa jest równie ciekawa, bo już sam Doyle pisywał przy różnych okazjach opowiadania nienależące do ścisłego kanonu, a pastiszy, prequeli, sequeli i midqueli napisano tyle, że nie sposób nawet o nich opowiedzieć. Za paroma stały tuzy współczesnej światowej literatury, żeby napomknąć choćby o Michaelu Chabonie, Neilu Gaimanie i Stephenie Kingu, ale skupmy się na tych „oficjalnych”. Nie było ich znowuż tak dużo, bo strona internetowa prowadzona przez rodzinę Doyle’a podaje jedynie kilka zaakceptowanych przez siebie nazwisk pisarzy posługujących się licencją, między innymi są to Michelle Birkby, pisząca o przygodach pani Hudson i Mary Watson, eksplorujący młodość Holmesa pisarz Andrew Lane oraz bodaj najważniejszy z nich, bo bezpośrednio kontynuujący dzieło Doyle’a, Anthony Horowitz. Jego wydany kilka lat temu „Dom jedwabny” to nieodpowiedziana wcześniej przez Watsona sprawa, a powieść „Moriarty” analizuje konsekwencje śmierci Holmesa i tytułowego kryminalisty nad wodospadem Reichenbach. Horowitz, sprawnie naśladujący styl oryginału, wybrany został zresztą na kontynuatora dzieł Iana Fleminga i napisał dwie powieści z Jamesem Bondem. Przed nim sił próbowali i inni, pisano też o młodym Bondzie i o pannie Moneypenny, tym samym, tak jak i przy Holmesie, swoiście rozgałęziając markę i dostosowując ją do wymagań współczesnego nie widaćGeneralnie, patrząc z perspektywy merkantylnej, o to tutaj chodzi. O wykorzystanie dobrego pomysłu raz jeszcze, aby ten trafił do szerszego odbiory, kiedy już się nieco zużył. Powody artystyczne są, oczywiście, bardziej zróżnicowane, bo autorem może kierować towarzysząca od dawna, wypływająca z serca chęć przedłużenia żywotności lubianego dzieła, ambicja zmierzenia się z oryginałem, tudzież chęć poeksperymentowania z rzeczą dla popkultury istotną. Albo, rzecz jasna, nie mniej istotne motywy zarobkowe. Skutkować to może jednak rzuceniem nowego i świeżego światła na ograne motywy, tchnięcie nowego życia w, jakby się wydawało, dawno już uschniętego bohatera, ale i z drugiej strony eksploatować coś, co może i powinno zostać zapomniane; innymi słowy, resuscytację umarłego. Jakby nie było, popkultura remiksem swoich przygód doczekał się również Hercules Poirot (i to dopiero niedawno, Sophie Hannah pisze je od 2014 roku; do tej pory ukazały się trzy powieści), ale, o ile te można uznać za dość konwencjonalne i utrzymujące kurs wyznaczony przez oryginał, tak już kontynuacja „Dumy i uprzedzenia”, czyli „Śmierć przybywa do Pemberley”, wykonuje gatunkowy twist od obyczaju ku kryminałowi. Czyli tak też można. Ostatnią powieść Raymonda Chandlera dokończył za niego Robert B. Parker - i to prawie że bezszwowo - serię o Diunie ciągnął syn Franka Herberta, były też sequele „Rebeki”, „Wichrowych wzgórz” i „Ojca chrzestnego”, jedne oficjalne, inne niezupełnie, jedne lepsze, a inne gorsze. Jedno jest pewne: nic się nigdy naprawdę nie otwierająca: Kolumna z książek. Biblioteka Publiczna, Praga.#czytamwdomu #kupujeksiazki Reżyseria Ocena John Landis George Folsey Jr. (reżyser drugiej ekipy) 8,0 David Sosna (asystent) Linda Montanti (asystent) Joseph Ray (asystent) Scenariusz Ocena Timothy Harris 7,0 Herschel Weingrod Producenci Ocena Aaron Russo producent George Folsey Jr. producent wykonawczy 8,0 Irwin Russo współproducent Sam Williams współproducent William C. Gerrity kierownik produkcji Christopher Cronyn kierownik produkcji (asystent) Aktorzy Ocena Eddie Murphy Billy Ray Valentine 7,7 Dan Aykroyd Louis Winthorpe III 7,2 Jamie Lee Curtis Ophelia 7,8 Denholm Elliott Coleman Ralph Bellamy Randolph Duke Don Ameche Mortimer Duke P. Jay Sidney Portier w klubie Heritage Avon Long Ezra Tom Mardirosian Oficer Pantuzzi Charles Brown Oficer Reynolds Robert Curtis Brown Todd Nicholas Guest Harry John Bedford Lloyd Andrew Tony Sherer Philip Robert Earl Jones Osoba z obsługi Robert E. Lee Gliniarz Peter Hock Gliniarz Kristin Holby Penelope Witherspoon Clint Smith Lenny, noszący bandanę Ron Taylor Wielki Murzyn James D. Turner Jeszcze większy Murzyn Giancarlo Esposito Współwięzień Steve Hofvendahl Współwięzień James Eckhouse Strażnik Paul Gleason Clarence Beeks Gwyllum Evans Prezes klubu Heritage Frank Oz Skorumpowany gliniarz 8,0 Eddie Jones Gliniarz John McCurry Gliniarz Michelle Mais Prostytutka Barra Kahn Prostytutka Bill Cobbs Barman Joshua Daniel Osoba chodząca na przyjęcia Jacques Sandulescu Odrażający mężczyzna Brydon Menadżer banku Margaret H. Flynn Recepcjonistka w Duke & Duke Kelly Curtis Muffy Tracy K. Shaffer Constance Susan Fallender Bunny Bo Diddley Właściciel lombardu Alfred Drake Prezes giełdy Lucianne Buchanan Kochanka prezesa Paul Garcia Kierownik niższego szczebla Jed Gillin Kierownik niższego szczebla Jimmy Raitt Klient Ophelii Kate Taylor Sekretarka Duke'a Philip Bosco Doktor Bill Boggs Prezenter wiadomości Jim Belushi Harvey Deborah Reagan Dziewczyna Harveya Al Franken Bagażowy Tom Davis Bagażowy Don McLeod Goryl Stephen Stucker Zawiadowca stacji Richard Hunt Wilson Paul Austin Handlowiec John Randolph Jones Handlowiec Jack Davidson Handlowiec Bernie McInerney Handlowiec Maurice Copeland Minister rolnictwa Ralph Clanton Urzędnik Bryan Clark Urzędnik Gary Howard Klar Robotnik portowy 8,0 Afemo Omilami Robotnik portowy Shelly Chee Chee Hall Monica Donna Palmer Gladys Barry Dennen Demitri Maurice Woods Pracownik Duke & Duke Richard D. Fisher Jr. Pracownik Duke & Duke Jim Gallagher Pracownik Duke & Duke Anthony DiSabatino Pracownik Duke & Duke Bonnie Behrend Pracownica Duke & Duke Sunnie Merrill Pracownica Duke & Duke James Newell Pracownik Duke & Duke Mary St. John Pracownica Duke & Duke Bonnie Tremena Pracownica Duke & Duke David Schwartz Pracownik Duke & Duke Tom Degidon Służący William Magerman Służący Alan Dellay Służący Florence Anglin Służąca Ray D'Amore Służący Bobra Suiter Służący Herb Peterson Służący Sue Dugan Służąca Walt Gorney Służący B. Constance Barry Służąca Murray Bandel Mężczyzna na posterunku policji (niewymieniony w czołówce) Arleen Sorkin Kobieta na przyjęciu (niewymieniony w czołówce) Ronald Sylvers Kierowca Rolls Royce'a (niewymieniony w czołówce) Zdjęcia Ocena Robert Paynter (kierownik zdjęć) 6,0 Dennis Gamiello (główna pomoc techniczna) William J. Nallan (pomoc techniczna) Steve Nallan (pomoc techniczna) Kompozytorzy Ocena Elmer Bernstein Kostiumy Ocena Deborah Nadoolman Guy Tanno William Loger (garderoba) Teresa Alba Schipani (garderoba) Gary Jones (asystent) Montaż Ocena Malcolm Campbell 7,0 Peck Prior (praktykant) 3,0 Brian Ralph (montażysta negatywu) Margaret Adachi (asystent) Jill Demby (asystent) Lori Hollingshead (asystent) Emily Paine (asystent) Muzyka Ocena Charakteryzacja Ocena Jack Engel charakteryzator Frank Bianco fryzjer Jay Cannistraci charakteryzator (dodatkowy) (niewymieniony w czołówce) Scenografia Ocena Gene Rudolf scenograf George DeTitta Jr. dekorator wnętrz George DeTitta Sr. dekorator wnętrz Billy Bishop rekwizytor Tony Gamiello rekwizytor Dave Weinman rekwizytor Robert Wilson Sr. rekwizytor Jimmy Raitt główny rekwizytor Linda Conaway-Parsloe dyrektor artystyczny (asystent) Michael Gerrity architekt (pomoc techniczna) Pete Grippaldi architekt (pomoc techniczna) Richard Guinness Jr. architekt (pomoc techniczna) Richard Guinness architekt (pomoc techniczna) Dźwięk Ocena Don Digirolamo mikser ponownego nagrania Robert Glass mikser ponownego nagrania Robert Knudson mikser ponownego nagrania Charles L. Campbell nadzorujący montaż dźwięku Larry Carow montaż dźwięku Samuel C. Crutcher montaż dźwięku Larry Mann montaż dźwięku Bruce Richardson montaż dźwięku Jerry Stanford montaż dźwięku Neil Burrow montaż imitacji Frank Graziadei operator dźwięku John Roesch imitator dźwięku Joan Rowe imitator dźwięku James Sabat mikser Larry Singer montaż postsynchronu Louis Sabat mikrofoniarz Chuck Neely montaż dźwięku (asystent) Jeff Carson montaż muzyki Kathy Durning montaż muzyki Efekty specjalne Ocena Pozostała Ekipa Ocena Jerry DeBlau mistrz oświetlenia John W. DeBlau oświetlenie Jon Fauer operator kamery Richard C. Kratina operator kamery Donald Sweeney operator kamery Josh Weiner fotosista Bonnie Timmermann dobór obsady Bernie Styles dodatkowy dobór obsady Warren Rothenberger operator kamery (druga ekipa) Gary Muller operator kamery (asystent) Hank Muller operator kamery (asystent) Sal Martorano elektryk (niewymieniony w czołówce) Scott Rathner operator kamery (dodatkowy) (asystent) (niewymieniony w czołówce) Gary M. Zuckerbrod dobór obsady (asystent) Cynthia Neil dodatkowy dobór obsady (asystent) utworzył o 09:41 Bartek Czartoryski pisze o znanych seriach i cyklach, które kontunuują nowi autorzy. Saga Millenium, Sherlock Holmes, detektyw Poirot... Jest wiele kanonicznych dzieł przejętych przez innych twórców! Zobacz pełną treść odpowiedzi [26] Sortuj: Udane kontynuacje to niemal contradictio in adiecto. Niemal, gdyż są wyjątki potwierdzające regułę. "Łowcy Przygód" dalszy ciąg "Łowców Złota" Curwooda, mym zdaniem trafione. "Przygody chemiczne Sherlocka Holmesa" zupełnie w stylu oryginalnych, a miejscami, mym zdaniem, nawet lepsze od części z nich. Ostatnio poznałam "The Exploits of Sherlock Holmes" napisane przez syna... Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej Dla mnie jak autor napisał książkę/serię, to tylko jego rzeczy czytam i nie interesują mnie kontynuacje napisane przez innych autorów, ponieważ dla mnie to jest kradzież czyjejś postaci. Nie ważne, że prawa zostały wykupione przez kogoś by mógł napisać kontynuację, po prostu jeżeli postać jest czyjaś to niech pozostanie jego. To on ją stworzył, to on się z nią zżył, to on... Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej Modelowy przykład: Pan Samochodzik. Nie wiem ile dokładnie Nienacki napisał książek (zdaje się, że 15), ale obecnie "Panów Samochodzików" różnych autorów istnieje ok. 100. Ja osobiście nie uznaję tego typu kontynuacji - rację bytu ma co najwyżej coś skleconego na bazie notatek autora, najlepiej przez kogoś z jego rodziny albo bliskiego przyjaciela. Cała reszta to skok na... Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej Ja się jakoś od 15 lat przymierzam do przeczytania reszty Diuny w wykonaniu młodego Herberta i Andersona i coś się zebrać nie mogę. :) Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post Mam dokładnie tak, jak Armand_Duval. Pierwszy tom pióra syna Herberta obrósł już na moim stosie hańby mchem. A ja ciągle rozmyślam, czy to warto sobie niszczyć jedną z najbardziej epickich książek lat młodości... Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post Aby napisać wiadomość zaloguj się awita 12:36 Czytelniczka Nie sądzę, żeby kiepskie kontynuacje zagrażały oryginałom. Rozumiem, że miłośnicy kultowych dzieł literackich, czy ich bohaterów, mogą chcieć zarówno o nich pisać, jak i o nich czytać, a potem znów wracać do swoich ukochanych pierwowzorów... Interesujące są dla mnie może nie tyle kontynuacje, ale nowe książki oparte na klasycznych motywach, prezentujące inne, oryginale... Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej Co do "Pana Holmesa", to został nakręcony świetny film na podstawie książki, z rewelacyjnym McKellenem w roli głównej. Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post awita 06:53 Czytelniczka @Yardash - dzięki za informację, w takim razie muszę koniecznie obejrzeć film. Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post Aby napisać wiadomość zaloguj się Bibliotekarka | Oficjalna recenzentka Bibliotekarka | Oficjalna recenzentka Bibliotekarka | Oficjalna recenzentka Kontynuacji swoich przygód doczekał się również Hercules Poirot (i to dopiero niedawno, Sophie Hannah pisze je od 2014 roku; do tej pory ukazały się trzy powieści), ale, o ile te można uznać za dość konwencjonalne i utrzymujące kurs wyznaczony przez oryginał (...) Powieści Sophie Hannah o Poirocie są konwencjonalne i utrzymują kurs oryginału? Bardzo zabawne, ale zupełnie... Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej Bardzo lubię książki p. Christie i dopiero z tego artykułu dowiedziałam się że jest kontynuacja historii Poirota 😊 właśnie szukałam takiego komentarza czy warto ją czytać, cóż chyba odpuszczę sobie😁 Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post Bibliotekarka | Oficjalna recenzentka Aby napisać wiadomość zaloguj się Jak nie masz własnych pomysłów, to pasożytujesz na cudzych. Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post Dla mnie to jest pójście na pewien rodzaj łatwizny. Po co mam coś nowego wymyśleć, jeżeli już istnieją tematy i postacie, które czytelnicy polubili. Jest to rodzaj podszywania się pod uznanych autorów, a mało wyrobieni czytelnicy mogą się nabrać. Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post Jeśli chodzi o zaskakujące kontynuacje, to dla mnie prym wiedzie "Pierścień Mroku" Nika Pierumowa, czyli kontynuacja tolkienowskiego WP. Naprawdę ciekawa rzecz, dzieje się bodajże 300 lat po WP, bohaterowie eksplorują rejony śródziemskiego świata dalsze i mniej znane niż te, które zwiedzili Bilbo, Frodo i ekipa. No i w trzecim tomie dochodzi do sytuacji, która dla wielu... Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej Poprzednie 1 2 Następne

nieoczekiwana zmiana miejsc cały film