Posty: 1,000. Odp: Mieszkanie z teściami. Jedyne co możesz zrobić to porozmawiać z mężem i wyprowadzić się od teściów. Miałaś przed ślubem rację, że to zły pomysł z nimi zamieszkać, szkoda że nie trzymałaś się swojego zdania, no ale czasu już nie cofniesz. Ja bardzo lubię swoich teściów, ale z nimi nie mieszkam. Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów! ul. Głogowska 12/4 80-302 Gdańsk, Polska. Moja sytuacja wygląda tak. Mieszkam z teściami partnera. Mamy 1.5 roczną córkę z partnerem. Do tej pory życie nasze było super, wychodziliśmy raz na jakiś czas. Miej honor autorko. Masz pensji 1800 zł 500 zł wynajęcie pokoju 100 zł dojazdy do pracy ze 200 zł na rachunki dzielone z innymi mieszkańcami, w tym karta do telefonu 50 zł 400 zł dla syna Ale coraz bardziej zaczynam sie przekonowac ze mieszkanie z tesciami z zasady bedzie zlym roziwazaniem, tymczasowo tak ale na stale nie. Udostępnij ten post. Link to postu Koszt utrzymania 1 dziecka do 18. roku życia w rodzinie z dwójką dzieci zwiększył się w Polsce w latach 2014 – 2018 o 10,5%. Najwyższą dynamikę wzrostu kosztów związanych z wychowaniem dziecka odnotowano w miejscowościach od 50 – 100 tys. mieszkańców (11,2%), a najniższą w dużych miastach powyżej 500 tys. mieszkańców (7,3%). Mieszkanie z rodzicami czy tesciami to najgorsza rzecz na swiecie, szukajcie sobie czegokolwiek chocby kawalerki w starej kamienicy bo wykonczysz sie psychicznie. Udostępnij ten post Link to postu Zachęcam Panią do wizyty u psychologa, psychoterapeuty. 21 lat trwania w małżeństwie, w którym czuje się Pani samotna, lekceważona, używana, krzywdzona, wskazuje na to, że problem jest trudniejszy do rozwiązania niż to się wydaje czytając Pani opis. Może Pani skorzystać z psychoterapii w Poradni Zdrowia Psychicznego lub w COAC. witam . Zaczne od tego ze moj koszmar zaczął sie 3 lata temu kiedy wprowadziłąm sie to domu teściów na wsi. Nie maja gospodarki. Jedank samo mieszkanie z nimi to koszmar . Ojciec pijok matka histeryczka . Straciła corke w wypadku i teraz na kazdym sie wyzywa. Wtraca mi sie w wychowanie mojego syna na wszystko mu pozwala usypia go na recach chociaz ma 1,6 i sam umie zasypiac . Ja go ucze samodzielnosci ona robi z niego slamazare. Cały czas ingeruje w nasze zycie jak tylko słyszy ze sie klucimy od razu przylatuje na gore podsluchiwac. Co do gotowania nie gotuje bo kiedys zrobiła wielka afere ze jak ugotowałam zupe i kapły trzy krople ktorych nie otarłam bo musiałam poczekac jak płyta wystygnie to zrobiła wojne jak bym nie wiadomo co zrobiła. O tamtej pory zadko gotuje. Niestety moj luby nie ma pieniedzy zeby wyremontowac góre a ja nie jestem po slubie i nie zamierzam inwestowac w dom który nie wiem czy bede mieszkac. Ogólnie zwyzywała mnie od szmaty kurw*y itp. a pozniej jak gdyby nigdy nic sie nie stało. Chiałabym pojsc na wynajem ale moj mowi ze nie mamy teraz na to pieniedzy. Przyjechałam teraz do mamy troszeczke posiedziec odpoczac psychicnie od niej , bo jak moj zaczoł ppracowac od rana do wieczora to jestem zmuszona z nią siedziec. MUsiałam odpoczac i doszłam do mysli ze nie chce tam juz mieszkac niestety on nie zostawi ani domu ani mamusi. i nie bedzie sie meczył na wynajmie. Co ja mam robic chciałabym miec swoj kat a tam nie moge sie odnalesc . Czuje jak sie tam mecze .... nie pasuje do takiego Życia .... i dodam jeszcze ze nie lubie mieszkac na wsi.... nudzeee sie tam nie mam kolezanek znajomych nikogo innego z kim bym mogła porozmawiac Czuje sie jak w klatce... Może macie podobne sytuacje..??? Ciężka sprawa. Mąż powinien znaleźć jakieś rozwiązanie,to w końcu jego rodzice,powinien z nimi porozmawiać. Ale skoro jest po ich stronie i nie chce się wyprowadzać,to nie wiem co możesz zrobić A powiedz,mąż nie reaguje na to jak teściowa Cię traktuje? Piszesz,że Cię zwyzywała i co on na to? Ja mieszkałam ponad rok z teściami i wtedy prawie rozwiodłam się z mężem. We wszystko się wtrącała,cały czas słyszałam,że nie potrafię się zajmować dzieckiem itp. Nawet wyjść spokojnie na spacer nie mogłam,bo od razu wybiegała za mną i pytała gdzie to ja się wybieram. Koszmar. Teraz na szczęście mieszkamy na swoim i wszyscy są zadowoleni. Nei mam tak- ja tez mieszkam z moimi rodzicami i moim mezem- staramy sie dostosowac bo to moich rodziców dom- wiadomo ze czasem sa jakies spiecia- ale my machniemy po czasie na to reka- za niecałe 2 lata bedzie gotowy nasz dom wiec dla nas to okres przejściowy. Ja bym na twoim miejscu się wyprowadziła- po pierwsze mieszkasz u kogoś- to nie jest Twoja rodzina- więc albo się dostosuj albo wyprowadź. Nie mam takiej sytuacji, ale jedyne wyjście z tego impasu to wyprowadzka. Poszukaj pracy i sie wyprowadz, jesli Twoj kocha Ciebie i dziecko pojdzie z wami, jesli nie masz odpowiedz. Zostań u swojej mamy i szukaj nie są Twoi teście jeszcze,wiec nie musisz tańczyć tak jak Ci zagrają. Własnie mi wczoraj powiedział żę jego mama ma problmemy psychiczne i że musi sie leczyc ale ona nic w tą strone nie robi. Robi co chce i mówi co chce .. Jak wtedy mnie wyzwała to nie powiem bo sie zdenerwował i do dzisiaj ma o to do niej zal , zwyzywała mnie oczywiscie jak mojego nie było w domu. Tyle już razy musiałam od niej uciekac z domu bo szału dostawała że juz nie mam ochoty tam wracac on powiedział ze damy sobie jakos rade ze zrobi kuchnie na gorze tylko nie wiem za co bo obecnie kolorowo nie mamy. Ja mu zaproponowałam zeby starac sie o jakies małe mieszkanko w bloku ale odmówił takze juz nie mam zadnych pomysłow co dalej .. teraz obecnie jestem u mamy ale niestety ona ma bardzo małe mieszkanko dwa pokoje nie duże i troszke sie gniezdzimy ale lepsze to jak mieszkanie z to straszna kobieta;/ współczuję. Ja przez pierwsze pół roku małżeństwa mieszkałam z moimi rodzicami. I było okej, wiadomo każdy ma swoje przyzwyczajenia itp ale dogadywaliśmy się, ja jak ja ale mój maż również. Po urodzeniu dziecka przez miesiąc mieszkałam w teściową. I po miesiącu poszliśmy na swoje. Nie było koszmaru ale mimo wszystko to teściowa. np. była zazdrosna że my jedziemy nad jezioro, albo że jedziemy do moich rodziców, jak prasowałam to aż mi ręce się telepały bo patrzyła cały czas jak ja to robię, rzadko gotowałam bo nie lubię ale starałam sie to potrafila nie zjeść tego co ugotowałam, czepiała się że kupuje dziecku drogie ubrania czy buty itp itd... ale mój mąż był zawsze po mojej stronie. Fakt nigdy nie powiedziała mi nic złego ale widziałam po niej że jej coś nie pasuje. I mimo że mieliśmy do dyspozycji całą górę w nowiutkim domu, luksus itp to wybraliśmy mieszkanie w mojej kawalerce. Tylko że ja jestem osoba spokojna i mam szacunek do osob starszych wiec nigdy jej nic nie powiedziałam a czasem żałuje bo jak bym była pewna siebie to moze było by inaczej. przecież oddzielna kuchnia sprawy nie załatwi, a jak zaczniecie inwestować w tamten dom to on tym bardziej stamtąd się nie wyprowadzi. ja bym z nim pogadała na spokojnie, powiedziała, ze psychicznie już tego nie wytrzymuje i że chce isć na swoje. nie masz możliwości zostawiania dziecka z mamą, tak żebyś mogła chociaż na pół etatu iść do pracy? Watpie w to zeby cos to dalo... ja sie napoczatku sobie pozwalałam , później stwierdziłam dosyc i co dalej jest niepohamowana w tym co mówi.... wszyscy są źliona jesst idealna , ta kobieta ma problem 24 h właśnie nie mam mozliwosci , mama codziennie pracuje po 11 godz . chetie juz myslałam na rozne mozliwe sposoby ;/ Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-02-19 10:04 przez Czekoladka1991. a jakaś babcia, przyjaciółka rodziny co już na emeryturze jest by się młodym nie zajęła? ewentualnie żłobek, ale tu już byś musiała mieć samochód, żeby małego tam zawieźć, noi o miejsce tez jest ciężko;/ Mieszkanie z teściami prawie zawsze tak się kończy. Mieszkałam w teściami rok i wiem,że to najgorsze co można zrobić. We wszystko się wtrącają i chcą po swojemu wychowywać naszą córkę. Teraz jesteśmy już na swoim. Z wynajmem ciężko bo to spory koszt. A nie mogłabyś pójść do pracy chociaż dorywczo,na pół etatu? skoro Twoja teściowa siedzi w domu, mogłaby się w tym czasie zająć dzieckiem, a ty moglabys się chociaż na kilka godzin dziennie oderwać od tego wszystkiego i jeszcze dorobić by coś odlozyć. Wyprowadź się jak najszybciej do mamy jeśli oczywiście jest taka szansa. Zrób to dla dobra Twojego dziecka. Niech nie patrzy na "babcie" która jak piszesz jest histeryczką i dziadka alkoholika. Myślę, że Twój partner to zrozumie. Wiem co mówię, będzie Ci o wiele lepiej u mamy uciekaj dziewczyno bo to się źle skończy,moja siostra to samo ma odkąd się do teściowej wprowadziła,a obecnie jest w trakcie rozwodu,jeśli facet nie trzyma strony żony to dupa nie facet i tyle,postaw mu ultimatum albo Ty i dziecko i wyprowadzka albo koniec bo inaczej Cię babsko wykończy i Twoje małżeństwo Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum. To, że młodzi ludzie bardzo często nie cierpią swoich teściów, nie jest żadną tajemnicą. Na ten temat opowiada się już nawet dowcipy i anegdoty. Jakiś czas temu napisała do nas w podobnej sprawie nasza czytelniczka, Natalia, która bez ogródek przyznała, że swojej teściowej po prostu nienawidzi. Czemu te relacje są tak skomplikowane? Rodzice młodej kobiety bądź młodego mężczyzny są po prostu zazdrośni o to, że w życiu ich ukochanego dziecka pojawia się ktoś inny. – Oddają potomkowi serce, poświęcają się, wychowują go w pocie czoła, a potem nagle okazuje się, że jakaś obca kobieta lub mężczyzna są najważniejszą osobą w jego życiu. osobą, z którą nasze dziecko chce spędzić życie, kosztem odsunięcia się od własnych rodziców. Dla wielu rodziców to szok, z którym nie potrafią sobie poradzić – wyjaśnia te relacje dr Anna Chotecka, psycholog i socjolog rodzinny. Trudno nie przyznać racji specjalistce. Ojciec, którego córka dotychczas była oczkiem w głowie, przeżywa, że jego ukochana odchodzi do innego mężczyzny. Podobnie jest z synem – do tej pory rodzice mogli na niego liczyć, zastępował ojca, a teraz u jego boku znalazła się inna kobieta. Matka może czuć się niepotrzebna, odtrącona, dlatego pojawia się niechęć do drugiej połowy dziecka. Zresztą, działa to również w drugą stronę. Młoda kobieta lub mężczyzna wyczuwają, że teściowie nie są im przychylni, krytykują ich, podważają ich sposób bycia, decyzje. Według teściów wszystko robią nie tak, jak powinni. I kółko się zamyka, a niechęć rośnie. W takim wypadku wielkim wyzwaniem jest mieszkanie z teściami pod jednym dachem. Bo co innego mieszkać z własnym rodzicami (z którymi przeżyło się większą część życia), a co innego wprowadzić się do domu, w którym od lat obowiązują takie a nie inne zasady, jest podział obowiązków i ról, do których bezwzględnie trzeba się dostosować. Każda rodzina ma swoje przyzwyczajenia i ty, wprowadzając się do teściów, stajesz w obliczu zderzenia się tych dwóch – często skrajnie różnych – postaw. Co wtedy zrobić? Jak żyć z teściami i nie oszaleć? Przede wszystkim byłoby idealnie, gdybyście wy, jako młoda para, mieli osobne wejście do domu. Wtedy nie musicie martwić się tym, że ktoś was kontroluje i zacznie robić wam uwagi, iż żyjecie tak, a nie inaczej. Jeśli mieszkacie w domku jednorodzinnym, nie powinniście mieć z tym problemu. Namów ukochanego, żeby zdecydował się zrobić mały remont w domu i dobudujcie drzwi tylko dla was. Ustalcie także zasady – nawet jeśli wasze mieszkania są połączone, nie wchodzicie do siebie bez zapowiedzi czy zapukania. Każdy z was powinien szanować swoją prywatność. Nie może być tak, że ty naga przechadzasz się po domu, a niespodziewanie do środka wchodzi twoja teściowa. Przecież ona też by sobie tego nie życzyła. Dlatego rozmówcie się już na samym początku wspólnego życia – a najlepiej, niech głos zawiera dziecko seniorów, a nie obca osoba, która wprowadza się do domu seniorów. Jeżeli jednak nie macie możliwości dobudować drugiego wejścia, o osobnej łazience czy kuchni już nie wspominając, musicie podzielić się obowiązkami. Jeśli to koniecznie, ustalcie, kto robi zakupy, sprząta dom, jak dzielicie się opłatami. Najlepiej, gdyby każdy z was dbał o swoją przestrzeń, sprzątał od razu po sobie, nie oglądając się na innych. Jasne, że pewne przyzwyczajenia twoich teściów mogą doprowadzać cię do szału.– Czasem nawet bardzo prosta czynność doprowadza nas na skraj wytrzymania. Wystarczy, że ktoś zostawi po sobie brudną umywalkę czy nie opróżni przepełnionej popielniczki, a w nas się gotuje – mówi dr Chotecka. Dlatego nie wpadaj w szał, zwłaszcza gdy taka wpadka przytrafi się twoim teściom. Zrób to za nich, a jeśli sytuacja się powtórzy, możesz im to delikatnie wypomnieć – albo powiedz to swojemu mężowi, który może spróbować sam to utarczek świeżo upieczona żona i jej teściowa toczą w kuchni. Każda z nich ma swoje ulubione smaki, sposób przyrządzania potraw, zna triki, których nie chce zdradzić. W takim wypadku najczęściej teściowe chcą udowodnić młodej osobie, że ta nie ma pojęcia o gotowaniu. Dlatego staraj się unikać wspólnych konfrontacji w kuchni, a jeśli już do takiej dojdzie (bo na pewno w końcu dojdzie), przyda ci się trochę dyplomacji. Przytakuj, gdy teściowa opowiada ci o tym, jak gotuje się to i tamto, sprawiaj wrażenie zainteresowanej jej kulinarnymi opowieściami, czasem o coś ją zapytaj. Teściowa złagodnieje, pewnie da ci spokój, a może ty przy okazji naprawdę się czegoś nauczysz, zwłaszcza, jeśli gotowanie nie było dotychczas twoją mocną stroną. Kłótnie pojawiają się szczególnie, gdy na świat przychodzi dziecko. Teściowie pod jednym dachem mogą bardzo pomóc – zaopiekują się maleństwem, kiedy nie będziecie mieli z kim zostawić malucha. Nie pozwól jednak, żeby teściowa za ciebie wychowywała dziecko. Możesz ją wysłuchać, gdy daje ci jedną czy dwie rady, ale na krytykowanie tego, jak dbasz o dziecko, czym je karmisz i w co ubierasz, nie pozwalaj sobie. Będzie to miało fatalne konsekwencje – zwątpisz w siebie jako matkę, a także w sens swojego małżeństwa, co nigdy nie wnosi niczego dobrego. Przyszło ci mieszkać z teściami pod jednym dachem? Spokojnie. Najpierw porozmawiaj ze swoim małżonkiem, podpytaj, jaki styl życia prowadzą jego rodzice. Potem wspólnie ustalcie zasady i przede wszystkim wyznaczcie granice swojej prywatności. Bo to ona jest najważniejsza w relacjach między wami, pozwala zachować autonomię przy jednoczesnej próbie życia jako jedna rodzina. Ewa Podsiadły Zobacz także: Jak oczarować przyszłych teściów? Spotkanie na neutralnym gruncie, odpowiedni strój i swobodne zachowanie pomogą ci przełamać pierwsze lody w relacji ty-rodzice twojego ukochanego. Wychowanie dziecka: w przedszkolu czy z babcią? Kto powinien przejąć opiekę nad twoim maluchem – wykwalifikowana pani przedszkolanka czy doświadczona przez życie babcia? Witam! Sytuacja, którą Pani opisuje jest trudna, nie mniej jednak dobrze, że dostrzega Pani niezgodności w wychowaniu syna i próbuje rozwiązać tę sytuację. Myślę, że powinna Pani spróbować jeszcze raz porozmawiać z mężem - sprawić, aby ta rozmowa była konstruktywna, przygotować się do niej, przedyskutować fakty, a pozbyć się obwiniania i nadmiernej emocjonalności. Jeżeli spokojna rozmowa z mężem nie jest możliwa to może powinna Pani zaproponować mu mediacje rodzinne? W obecności osoby trzeciej możecie Państwo przedyskutować swoje problemy, wysłuchać ewentualnych spostrzeżeń mediatora, zastanowić się nad nimi, etc. Jeżeli takie rozwiązanie nie przyniesie skutku to warto rozważyć radykalne metody, jak na przykład wyprowadzka z dzieckiem. W tym momencie Pani mąż ma przewagę, ponieważ wie, że po swojej stronie ma rodziców, mieszka Pani u teściów, a Pani rodzina jest daleko. Proszę jednak pomyśleć o atmosferze w jakiej wychowuje się dziecko, a także o tym jak Pani będzie funkcjonowała za kilka lat, jeżeli pozwoli Pani na takie traktowanie swojej osoby zarówno przez męża jak i jego rodzinę. Groźby o odebranie dziecka, deprecjonowanie Pani autorytetu jako matki, a także nerwowa atmosfera w domu na pewno nie wpłyną prawidłowo na rozwój psychospołeczny dziecka. Pozdrawiam i życzę odwagi w podjęciu decyzji Widok (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 14:36 Witam wszystkie forumowiczki (forumowiczy również) otóż jak w temacie-rzece nie mam już sił, humoru, nic mnie nie cieszy, mieszkamy z teściami ponad 2 lata i już sam widok i głos teściowej mnie męczy. Ciągłe wtrącanie się, obrażanie się o głupstwa, bo nie pozwalamy np. piszczeć do dziecka (dosłownie teściowa piszczy do dziecka, a dziecko jest malutkie), wypytywanie co gdzie i jak? a czemu a po co?jak teściowa sprząta a robi to raz w roku, to jest obrażona na cały świat, ciągle tylko czeka że wszytsko będzie jak nie mieliśmy dziecka to ja głównie zajmowałam się domem, sprzatanie, prasowanie, częste obiady dla całej rodziny. po pojawieniu się dziecka nie mam na to wszystko czasu, wiec sprzatane jest raz na parę miesięcy, stosy ubrań do prasowania leżą i leżą. także jeśli planujecie zamieszkać z teściami dobrze to przemyślcie, ja bym się nigdy drugi raz nie zgodziła na przeprowadzkę do teściów, bo to zniszczyło całkiem dobre relacje jakie kiedyś mieliśmy i myślę że bardzo trudno je będzie odbudować. niedługo sie wyprowadzamy na swoje, więc tylko to mnie cieszy. 19 4 ~koza (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 14:41 że tak powiem Ameryki nie odkryłaś:) Nie ma nic gorszego niż mieszkanie z teściami/rodzicami po ślubie/przed ślubem;) ale z drugiej strony pomyśl tak - ty też musisz tą teściową straaaaaaaaaaasznie wkurzać - zawsze to jakieś pocieszenie:) 23 2 (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 14:43 uciekaj jak tylko możesz najdalej..ja wybudowałam sie obok moich rodziców,mieszkam rok i już wiem, że to był nasz największy błąd!!! teraz wybralibyśmy mieszkanie w bloku, zamiast domu, byle z dala od nich!!!!!! Jestem Mamą Aniołka [*] + (9tc) - Oleńka... 13 1 (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 14:49 Od rodziców i teściów mieszka się na tyle daleko, żeby nie mogli przyjść w kapciach ;) 33 1 (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 14:50 do Koza, wiem ze nie jestem święta, ale jak tylko próbuje po dobremu z teściową czy to porozmawiać, czy dać dziecko pod opiekę to już włazi na głowę i się zaczyna rządzić, więc obrałam strategię ze nie wychodzę ze swego pokoju jak nie muszę. najgorsze są weekendy jak siedzi w domu. już niedługo uciekam, myślałam że jakoś wytrzymam te kilka miesięcy, ale jest gorzej i gorzej i chyba gorzej już być nie może. 5 1 ~loli (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 14:52 sprzątanie raz na kilka miesięcy??O ranyy 16 0 ~agataaa (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 15:21 Ja mieszkałam u moich rodziców do 1-ych urodzin mojego dziecka. Nie powiem bardzo dużo mi pomogli, szczególnie na początku za co jestem im bardzo wdzięczna. Ale później to ciągłe ingerowanie, "dobre rady" ... miałam wrażenie, że wszystko robię źle,że jestem złą matką. Aż mój tata zaczął zwracać mamie uwagę. Przy mojej córce mama stała się bardzo ale to bardzo nadopiekuńcza. Ja przy okazji nauczyłam się być asertywna. Po wyprowadzce odetchnęłam. Ta cisza, spokój nikt się już nie wtrącał. Rodziców odwiedzam raz w tygodniu, przeważnie w weekendy a powiem, że tak dobrych relacji jak po mojej wyprowadzce to nigdy z nimi nie miałam. Nasze stosunki się bardzo poprawiły. Także wyprowadzka pomoże i Tobie zobaczysz. Głowa do góry 10 1 (10 lat temu) 15 kwietnia 2012 o 21:39 Witam, moze sie zamienimy? ja mieszkam w kamienicy we Wrzeszczu,chętnie sie wyprowadze z tego centrum do domu z własnym trawnikiem. Zuzi 4 0 ~niezalogowana toshiba (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 15:13 Najlepiej na swoim! Ale ja powiem, że mieszkamy u moich rodziców i nie jest tragicznie, dogadujemy się wszyscy. Oczywiście są spicia ale głównie ( a raczej tylko) na linia ja- mama ;) Rodzice pomagają nam a my im.. 5 0 ~luna (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 15:38 mieszkam prawie 6 lat juz tylko z teściowa -tesciu latem zmarł! jak zył było cięzko co chwila kłutnie ich i nasze wspólne o rachunki i o wszystko co chwile sie wtrącali ,ale od kad niema tescia jest jeszcze gorzej bo tesciowej dosłownie odpierdala bo tesc wszystko jej zostawił ze to jej dom jak sie niepodoba to sie wynoś!! mam tej kobiety dosyc mamy dwoje dzieci mąż jedynak sam cięzko za grosze na nas pracuje a ona co chwile chce kase raz myslałam ze jej strzele z liścia!! mam tej kobiety dosc czasem wolałabym bym to ja odeszła a nie tesc przez ta kobiete!! 11 10 (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 16:51 najgorsze jest to że przecież kiedyś te kobiety też były młodymi matkami, jak się zapytałam u swojej czy chciałaby mieszkać ze swoją teściową to powiedziała nigdy w życiu, wiec dziwi mnie takie zachowanie. no cóż kiedyś pewnie też będę teściową, wtedy może zrozumiem. 5 0 (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 16:55 ostatnio się zastanawiałam jaką będę teściową za te 20 lat ;) czy postanowię się odgryźć za to jaką sama mam/miałam teściową ;P czy wręcz przeciwnie? 2 2 ~Bimka (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 17:20 to chyba zależy jaką będziesz miała synową ;) Bo jak sie bedzie lafirynda za dużo wymądrzać i panoszyć to pewnie sie bedziesz odgryzać ;) Ja wprawdzie z teściami nie mieszkam, ale rok mieszkaliśmy u moich rodziców. No i fajnie nie było. Tzn. kłótni nie było, ale atmosfera była gęsta jak śmietana, tylko czekałam kiedy komuś się wybuchnie ;) Na szczęscie zanim wybuchło to się wyprowadziliśmy :) I stwierdzam, że z rodziną to im dalej tym lepiej ;) 5 0 (10 lat temu) 10 kwietnia 2012 o 18:50 Nie można też uogólniać. My pół roku po ślubie mieszkaliśmy w domu z moimi teściami. Fakt nie czułam się mega swobodnie, bo nie wypada paradować w piżamie itp. Ale niczego bym im nie zarzuciła, teściowa i teść są kochanymi ludźmi. Za to przed ślubem kiedy mieszkałam z moją mamą, były spięcia, teraz widzimy się raz na dwa tygodnie, dzwonimy do siebie i jest super :) 1 0 (10 lat temu) 11 kwietnia 2012 o 08:39 Właśnie o czas tu chyba i chodzi, pół roku to jest malutko, u nas było dobrze nawet ponad rok, ale teraz jest beznadziejnie, mija drugi rok. 1 0 ~rzencia (10 lat temu) 11 kwietnia 2012 o 09:05 WOW! 2 lata :) Ja ze swoja teściową wytrzymałam 3 miesiące... 3 0 (10 lat temu) 12 kwietnia 2012 o 09:02 ja ze swoja matka 6 miesiecy...z tesciowa nigdy nie mieszkałam 1 0 ~x-ellka (10 lat temu) 12 kwietnia 2012 o 09:44 ", wiec sprzatane jest raz na parę miesięcy, stosy ubrań do prasowania leżą i leżą. " To super warunki dla małego dziecka extra poporstu, ja mając małe dziecko wróciłam do pracy ijakoś sprzatałam na bieżąco, prałam gotowałam robiłam zakupy i do tej pory nie przespałam ani jednej nocy 4 9 (10 lat temu) 13 kwietnia 2012 o 08:50 do x-elka, żeby nie było że ze mnie jakaś brudaska i w ogóle, u nas w pokoju sprzątam regularnie, ale nie jestem w stanie ogarnąć całej chałupy a naprawdę jest co sprzątać, poza tym nie widzę sensu wypruwać sobie żył żeby było czysto u teściów, wolę ten czas poświęcic dziecku, inna sprawa jakbym nie miała nic do roboty, poza tym teście są jeszcze w pełni zdrowia, więc jakby każdy trochę porobił byłoby i czysto i sympatycznie. 5 1 (10 lat temu) 13 kwietnia 2012 o 08:58 ja wytrzymałam z teściową rok :] ostatnie 2 m-ce wspólnego mieszkania to już było na zasadzie mijania - jak ona wracała ze wsi, to ja jechałam do Mamy albo na działkę, ona wyjeżdżała - to ja wracałam do Wrzeszcza ;) to była końcówka ciąży :] na szybko robiliśmy remont mojego starego, panieńskiego pokoju u mojej Mamy, nikt nam w niczym nie pomagał - ani w remoncie ani w przeprowadzce... po roku wspólnego mieszkania właściwie przez rok nie rozmawiałam z teściową. nigdy więcej :] u nas sprawdza się to, że prędzej córka dogada się z własną matką niż teściową ;P z kolei mój Mąż świetnie się dogaduje z moją Mamą :] 4 4 ~wiolka8312 (10 lat temu) 13 kwietnia 2012 o 10:04 Oj chyba przeważnie tak jest że zięć z teściową się dobrze dogaduje,a synowa i teściowa...no cóż nie zawsze :) 2 1 ~On (2 lata temu) 12 kwietnia 2020 o 06:49 Ja już 11 lat. 8 lat z samą blok. 4 osoby. Zlepek nerwów. Żołądek od rana mnie boli. Stres i nerwy od rana. Żona - nie mowy ruszeniu się. Historie jakę bym tu miał opisac:nie wiem czy dysk pomieścił. 1 0 ~gosik (10 lat temu) 13 kwietnia 2012 o 13:50 Mieszkałam kiedyś z teściami ale to był koszmar, szczególnie jak ma się małe dzieci i dlatego teraz jak sama jestem teściową nigdy nie pozwolę na to ,by moje dzieci ze mną mieszkały ! To są dwa światy- każdy człowiek ma swoje za uszami , swoje nawyki i inaczej w każdym domu się gotuje, sprząta...... Najlepiej osobno - można wynająć jak sie nie ma na swoje i życzę powodzenia i siły!!! 7 0 ~agusias81 (10 lat temu) 13 kwietnia 2012 o 15:21 Dlatego albo wynajmowac albo brac kredyt. Najlepsze co mozna zrobic. Ja sobie nie wyobrazam mieszkania z tesciami. To musialaby byc porazka! 7 0 ~Milka87 (10 lat temu) 13 kwietnia 2012 o 16:33 to nie jest najlepsze ale jedyne wyjście w dzisiejszych czasach... 2 5 ~agusias81 (10 lat temu) 13 kwietnia 2012 o 17:14 Nie no oczywiscie, nie jest fajnie placic komus do kieszeni albo oddawac cala pensje do banku za rate kredytu ale co zrobic? Jakiego mlodego czlowieka w dzisiejszych czasch stac na zakup mieszkania za gotowke?? Raczej niewielu takich szczesliwcow:/ 5 0 (10 lat temu) 14 kwietnia 2012 o 18:50 agusia81 jak ktoś może to lepiej płacic bankowi raty, bo wiesz, ze płacisz na swoje niż obcemu za wynajem...bo to Ci się nie zwróci. 3 1 (10 lat temu) 14 kwietnia 2012 o 18:51 a co do teściow...to od rodziców i teściów wolę mieszkać jak najdalej, by widzieć się kilka razy w roku i cieszyć się z tych spotkań. 3 1 ~... (10 lat temu) 14 kwietnia 2012 o 21:55 Ja mieszkam z teściową i ojczymem męża od 4 lat,i powiem wam że dobra teściowa to teściowa na 102 metrów od domu i dwa metry pod nim mój mąż ma komornika a oni uważają że to nic takiego, nie ma opcji jak narazie na bycie na swoim dzięki nim.... 1 1 ~ja będę miala samych zięciów ;) (10 lat temu) 14 kwietnia 2012 o 22:38 Teściową to należy jak najczęściej zabierać na plażę !!! -NIECH SIĘ PRZYZWYCZAJA DO PIACHU !!!!!!!!!!!! Ja mieszkalam ze swoja 4 miesiece (potem zwialam na wynajem), o malo nie zbudowalam sie obok wole mieszkac w szałasie niż z nią! Przy tesciowych nigdy nie staniecie sie dobrymi żonami i matkami!!!! no,dobra moze znacie jakieś wyjątki...ja nie znam!!!!!! 7 3 (10 lat temu) 15 kwietnia 2012 o 18:48 szkoda zepsutych relacji, ale jeśli jest uczucie, to wszystko sie może ułoży 0 2 ~sandra (10 lat temu) 15 kwietnia 2012 o 19:05 Ja mieszkam z tesciami 2,5 jest nie do zniesienia,wtraca sie na kazdym narazie niestety jestem na nia skazana...Sprzątam,pomagam na roli ale zawsze cos jej nie nie robie tego tak jak ona,tylko po wszystkim by chciala wiedziec..nawet zaglada mi w siatke jak wychodze z domu...a mówila mi ze sama jej tesciowa tak robila i nie znosila dlaczego robi to samo? 4 0 ~kas (10 lat temu) 15 kwietnia 2012 o 19:19 najciekawsze jest to, że kiedyś sama się na tym złapiesz tzn na tym ze będziesz komuś zaglądać do siatki 0 3 ~niunia (10 lat temu) 15 kwietnia 2012 o 19:47 A ja mieszkam z tesciami juz 4 lata i jest naprawdę ok, teściowa jest fajna, ma swoje życie, bo jeszcze najmłodsza siostra męża mieszka w domu, teściowa pomoże przy dzieciach jak ją poproszę, ale nie narzuca nic, teść też jest w porządku, czasem wiadomo są sprzeczki o teren wspólny, czyli podjazd itp, ale mieszkania są oddzielne zupełnie, wyjścia z domu też więc myślę że to połowa sukcesu;) 5 0 ~Bimka (10 lat temu) 15 kwietnia 2012 o 20:41 no to w sumie nie mieszkasz z teściami tylko obok teściów, jakbyście mieszkali razem na 2-3 pokojach to byłoby zupełnie inaczej 3 1 (10 lat temu) 15 kwietnia 2012 o 21:31 dokładnie nie porównujmy mieszkania w jakby nie było w 2 oddzielnych M a mieszkania w 4-5 osób w 2 pokojach albo 3.... 2 0 ~*tajemnica:) (10 lat temu) 16 kwietnia 2012 o 14:52 my mieszkamy z moimi rodzicami od prawie dwoch lat, mam mlodych rodzicow ktorzy bardzo dobrze dogaduja sie z moim mezem, za to nie wyobrazam sobie mieszkac z jego rodzicami, chyba po 2 dniach bym sie wyniosla. sa bardzo nachalni, kochani, ale nachalni. nie mialabym tam prywatnosci ani odrobine a moje dziecko chyba by zapomnialo jak wygladam.... 4 0 ~sandra2 (10 lat temu) 16 kwietnia 2012 o 20:40 co to ,to napewno nie...nie jestem taka ciekawska 0 0 ~synowa kijowa (10 lat temu) 16 kwietnia 2012 o 22:53 Najlepsi teście to MARTWI teście,w moim przypadku lepiej jak by ich nie było,niby fajni pomocni jak trzeba ale myślą ze pozjadali wszystkie rozumy,teść jak pracował kiedyś to chlał na okręta miał w d*pie dom,wychodził rano wieczorem wracał na gazie jak dzieci już spały ( dobrze że pomyślał aby dzieci tatusia na bani nie widziały) teściowa typowy garkotłuk ,zaniedbana stara baba ,wymądrza się tak że tylko w ryj strzelić,niby miła fajna a fałszywy kawał k.......młodszego syna nie wychowała wcale tzn. "wychowała" na człowieka o roszczeniowej postawie: mi się należy i h....nie pracować tylko balować w domu nie pomagać w niczym od prania ciuchów na "wczoraj" i roboczych jest mamusia,leżenie w łóżku do 14-15 z podanym śniadankiem podstawionym pod nosek a potem wyniesionymi talerzykami ,mamusi nie trzeba szanować i prosić ,mamusi się karze i mamusia robi,jak się rozwalą buciki mamusia pożyczy pieniążki i kupi nowe pomimo ukończonych 27 lat przez młodszego synka.........jak mamusię boli głowa,źle się czuje to i tak ma zasuwać.... 5 9 ~m. (10 lat temu) 17 kwietnia 2012 o 12:26 Jak Was czytam to nie wiem komu bardziej wsóułczuje. Wam czy Waszym tesciom??? Ręcę mi opadają. Moi tesciowie nie żyją i nigdy ich nie poznałam a wiem jak bardzo mój mąż by chciał zeby było inaczej. rozumiem że nie dogadujecie się ze swoimi teściami ale to co napisala synowa..... jest żenujące! Niby fajni pomocni jak trzeba..... . Nie musisz jej uwielbiac i kochac, to nie Twoja Matka. Daj swojemu męzowi do przeczytania ten post, ciekawa jestem czy będzię zadowolony z tak wspaniałej żony, która mówi że jego mama to stara, zaniedbana, baba a garkotłuk to już lepiej nazwac nie mogłaś! Zastanów sie co piszesz, wydaje mi sie ze trochę szacunku należy sie każdemu a Twój post świadczy tylko o Tobie! Mam nadzieje że Ty też będziesz teściową. 21 3 (10 lat temu) 17 kwietnia 2012 o 13:52 podziwiam ze wytrzymalas 2 lata naprawde. My mieszkamy z rodzicami moimi od roku maly ma 10 miesiecy i za ok 3-4 miesiace sie wyprowadzamy ciagle klutnie wtracanie sie. Dosc. Najgorsze jeszcze jest to ze wlasne dziecko woli moja mama niz mnie przynajmniej tak bylo jeszcze niedawno teraz jest troche lepiej ale juz nie raz wybuchlam a placzu nie bylo konca. Jesli mialabym mieszkac z tesciami to nie wiem nie wyobrazam tego sobie i mam nadzieje ze nigdy nie bede do tego zmuszona a teraz do przeprowadzki trzeba odliczac czas. 3 0 ~ania (10 lat temu) 17 kwietnia 2012 o 14:06 dziewczyny a jak sobie radzicie z ograniczonym miejscem , bo rozumiem że zajmujecie jeden pokój w mieszkaniu czy lodówkę macie swoja i inne sprzęty , ja muszę na 3 miesiące może 4 będę zmuszona wprowadzić się do teściowej właśnie sprzedaliśmy mieszkanie i kupujemy większe , będzie ciasno w jednym pokoju mąż dziecko i nasze rzeczy: lodówka, pralka, na majtkach na pewno nie będzie można pochodzic 1 2 (10 lat temu) 17 kwietnia 2012 o 15:06 jak to tylko tymczasowe to co sie przejmujesz wiadmowo ze wspolna pralka i lodówka. najlepiej ustal zasady z teściamy na wstepie chodzi o oplaty, gotowanie pranie..czy macie swoj proszek kupowac niby banały ale naprawde uszczedzicie sobie wielu nieporozumień:):) 4 1 ~ja (10 lat temu) 17 kwietnia 2012 o 16:01 ania co znaczy na majtkach? 6 3 ~Paula (10 lat temu) 17 kwietnia 2012 o 20:16 Ania ja również mieszkam z generalnie nie dogadywalismy sie co i jak ,po prostu jeden msc chemie kupuje tesciowa (wieksze zakupy)drugo msc my:)Jesli chodzi o sprzatanie to z rególy sprzatam ja,ale nie dlatego,ze nie chce miec spięc z tesiową lecz dlatego,że wole zrobić to sama,niż naczynia zarosną plesnia;D Co do jedzenia to w sumie robiemy na przemian mieszkamy na 3 pokojach w jednym duzym teściowie,drugi ja,mąz,synek 3,5 roczny,trzeci zajmuje młodszy brat męza także my również mamy ciasno,no ale co zrobić;( Ja wole przytakiwac i godzic sie z tesciami niz zeby jakies nieporozumienia byly,chodz nie powiem bo tez jestem osobom wybuchowa i niejednokrotnie ,,odpyskiwalam,,lecz stwierdzilam,ze niema sensu. 1 3 ~gwidonka (10 lat temu) 19 kwietnia 2012 o 07:29 He to ja ci napiszę że mieszkaliśmy z teściami ponad 4 lata i... Teściowa i teść nie wtrącali się kompletnie do niczego. Pomimo małego dziecka studiów i kursów miałam wyprasowane wszystkie ubrania. Mąż pomimo że pracował dłużej pomagał w sprzątaniu. Jak dziecko było starsze zawsze mogliśmy je bezpiecznie zostawić z dziadkami bez zamartwiania się gdy sami szliśmy do kina czy do znajomych. Teściowa bardzo wtrącała się do naszego odżywiania i wpychała nam owoce ale to pomimo że męczące wyszło na zdrowie. Uśmiechnij się zawsze możecie mieszkać sami w wynajętym mieszkaniu na które wydacie całe dochody. 2 0 (10 lat temu) 19 kwietnia 2012 o 15:07 do gwidonka, i widzisz jak sama napisałaś teście się nie wtrącali w Wasze życie, u nas jest zupełnie inaczej, teście chcą żyć za nas jakby sami młodzi nie byli, zupełnie nie mają swojego życia, zainteresowań, wyjazdów itd. wszystko się kręci wokół nas i to jest mega męczące,bo już jesteśmy dorosłymi ludżmi i chcemy sami swoje życie przeżyć. ale już się uśmiecham, bo wkrótce idziemy na swoje. aha i pieniądze to nie wszystko jak w domu są kłótnie, nieporozumienia i niepotrzebny stres. dom dla mnie musi być jak przystań, gdzie można odpocząć i się wyluzować a nie ciągle spinać. 1 0 ~łucja (10 lat temu) 20 kwietnia 2012 o 14:06 Miałam z mężem okres, kiedy nagle oboje straciliśmy pracę. Wymówiliśmy stancję, bo nie stać nas było na czynsz. Przez 3 miesiące mieszkaliśmy z teściami - oni nas utrzymywali, a my szukaliśmy pracy. Jak tylko coś znaleźliśmy wynajęliśmy ciasną kawalerkę. Przez te 3 miesiące były między nami a rodzicami męża małe spięcia, ale generalnie nie wchodziiśmy sobie w drogę. Jak tylko staneliśmy na nogi, odłożyliśmy 1000zł, pojechaliśmy do teściów, by dać im kase za to, że nas utrzymywali. Wręczyliśmy kopertę mówiąc, że więcej nie mamy, oddajemy ile możemy. Nigdy nie zapomnę słów teściowej "tylko tyle?" i jej uśmiechu. Nie wzięła pieniędzy. Mi natomiast zrobiło się przykro. Poczułam się jak śmieć, zwykły złodziej. Po tych 3 wspólnych miesiącach obiecałam sobie, że gdybym nie miała dachu nad głową, chodziła boso, nie miałabym co jeść - nidgy więcej nie zamieszkam z teściami. 6 2 ~beata (10 lat temu) 20 kwietnia 2012 o 14:51 a może teściowa powiedziała to żartobliwie skoro nie wzięła pieniędzy? 5 0 (10 lat temu) 20 kwietnia 2012 o 14:52 A może ona żartowała :) ? 2 0 ~Łucja (10 lat temu) 20 kwietnia 2012 o 18:05 Początkowo też myślałam, że był to niesmaczny żart, ale później stwierdziłam, że mówiła całkiem poważnie. 1 4 ~anonim (3 lata temu) 25 czerwca 2019 o 23:46 Pozdrawiam mam ten sam problem tylko że od 11 lat teść mi grzebie po szafach mam nagrania z monitoringiem . Co robić . (Łagodnie )bo inne sposoby znam ale mię chce mu kijowi krzywdy zrobić ? 0 0 ~On (2 lata temu) 12 kwietnia 2020 o 07:08 Ja już 11 lat. Od 8 lat z samą tesciową. 60 m. Blok. 4 osoby. Tak właśnie pozylem sobie w młodym małżeństwie i wogole. Żona się nie ruszy stąd. Ja-zlepek nerwów. Stres od rana... Nie wiem czy bym Do wieczora skończył pisać... Potrafi wypominać odchowane dziecka.. powiedziec że bym się od łyżki dorabial jak ona. Jakbym poszedl na remont mieszkania po ślubie zrobiony. Więc klamek że złota mi nie dała. . Ze młodzi powinni być sami ale czasami się nie da...uzywa: my. u nas..A nie: ja czy u mnie. Żyje naszym życiem. Zero prywatności. życie to pokój razem z żoną bo 2 pokój ma syn 3 teściowa. Wtracanie się żonie do ona to inaczej fuknie. To się obrazi i mówi czego to się doczekała w życiu. Zaborcza i szantażystka. Żona widze ma czasami dość ale racji mi nie przyzna. Nie moze matki opuścić. Wiecznie mówi że nas nie stać. Obydwoje pracujemy nieprzerwanie od początku naszej znajomości a więc od 15 lat więc się trochę dziwie. Zmarnowany najpiękniejszy czas dla młodego bym się zawrócił ale kto wiedział że żon będzie taka uparta. 2 0 ~On (2 lata temu) 12 kwietnia 2020 o 07:35 Ale jeszcze następne 11 lat i będę miał 50 na karku. Jak dożyje. i już wtedy pewnie będę kładł lagę na to wszystko. Póki co od rana stres i nerwy. Więc wątpię żebym dożył heh. Rak żołądka murowany. Plus być może wszystko na głowie. Rodzice się starzeją. Teściowa też. Więc wszystkich być może będę musiał ogarniać. Ale na to jest pora jak się ma te 50 60 lat i rodzice jeszcze żyją. A nie całe życie od ślubu z teściowa za ścianą. Co to za życie. Młodzi jedzcie chleb z wodą a kasę zbierajcie na mieszkanie i uciekajcie. 1 0 ~Sara (2 lata temu) 12 kwietnia 2020 o 17:39 Jestem mlodsza, mam 32 lata. Szybko wyszlismy z domu i 8 lat bylismy na wynajmie bo nie mielismy zdolnosci kredytowej. Tuz przed narodzinami corki wprowadzilismy sie do moich rodzicow zeby nie placic za wynajem. Nie powiem zeby to byl blad ale na pewno bylo to najgorsze 1,5 roku naszego zycia. Wtedy przypomnialam sobie dlaczego ucieklam z domu w wieku 20 lat. Na szczescie dostalismy kredyt i jestesmy sami. Bez jednych ani drugich rodzicow. Niemniej nawet gdybysmy nie dostali kredytu poszlibysmy na wynajem bo sytuacja byla juz na ostrzu noża. Skrajnosc polegala tez na tym ze ucieklabym sama z dzieckiem, byle gdzie, byle nie byc w domowym piekle. Dlatego uwazam ze niewazne czy to kobieta czy mezczyzna trzeba czasem sie postawic...zeby nie obudzic sie w wieku 60 lat ze zmarnowanym zyciem. Ps moja tesciowa, choc dobra kobieta, nie wytrzymalybysmy pod jednym dachem. Meczyla sie ze swoja tesciowa 30 lat w jednym mieszkaniu, zajmowala sie nia przed smiercia a babcia cichaczem juz 20 lat wczesniej przepisala mieszkanie wnukowi ;) Trzeba stawiac sprawy jasno zeby potem sie nie przejechac... 1 0 ~Karo (2 lata temu) 12 kwietnia 2020 o 17:41 A może przekonać żonę,by wyprowadzić się nie daleko od jej mamy?Nawet blok obok...Może boi opuścić się swojej matki?Musisz próbować wszystkiego, bo może zakończyć się to dla Was rozwodem...A tego pewnie nie chcesz? 1 0 ~ON (2 lata temu) 19 kwietnia 2020 o 08:12 Karo to tyczy się Sary czy niku On? Odpowiada On:nie ma szans. To jest zaborcza miłość. Żona jest własnością ja traktuje jakby dalej miała 14 ruszy się bo tylko w żonie (żona ma siostrę. Mieszka blisko) wzbudzone zostało poczucie odpowiedzialności za rodziców. Też czuje tu szantaż... Mieszkanie będzie twoje jak będziesz ze mną sprawa-pomoc finansowa dla matki.. A inne zależności to mogę na maila wysłać. Może z kimś pogadam i zrobi mi się lepiej. 0 0 ~Ja (2 lata temu) 26 kwietnia 2020 o 18:53 U mnie skończyłam się tak że teściową widzę kilka razy w roku na większe święta( i to tylko na parę godzin) i urodziny córki. I wystarczy. Teściową to nie rodzina dla mnie, szanuje ja jako matkę mojego męża i babcie mojej córki ale dla mnie to obca osoba. Szacunek wystarczy miłości być nie musi. Co mi dała kiedyś popalić to nie zapomnę nigdy. Niech mąż sobie odwiedza , córka jak podrośnie też a ja kilka razy w roku parę godzin wytrzymam A tak to często boli mnie głowa 2 0 ~Gość domu (9 miesięcy temu) 12 października 2021 o 08:49 Mam dokładnie to samo. Mieszkam z teściami w domu teściowej. Zajmujemy piętro w zasadzie mieszkanie( kuchnia,pokoje, lazienka). Baba wtrąca sie we wszystko, kontrola to jej drugie imię. Od 16 lat nigdzie z mężem nie byłam na wakacjach czy weekendzie bez dzieci(2 córki) bo staje sie złośliwa i już przy pomyśle ze może by z nimi została uprzykrza nam wyjazd, staje sie złośliwa mało nie wybuchnie ze to ona nie jedzie tylko my. Wiec jedziemy z dziećmi a po powrocie i tak wbija szpilę przez tydzień. Remontu zrobić nie możemy bo gdy nawet na klatce ocieplalismy strop za odklejenie kasetonu 1,40 zł (cena tegoż kasetonu) zrobiła awanturę jakby o marmur chodziło. Boazeria 30 letnia jest nie do ruszenia bo przecież jest nowa. Małżeństwo jest w rozsypce bo gesty męża są takie podobne do gestów sie posprzeczamy z mężem wszystko opowiada w swojej pracy ludziom nam zupełnie obcym, koleżankom swoim i kolegom. W kwietniu sie wyprowadzamy jeśli nie biorę rozwód i sie wynoszę. Mam 38 lat i czuje sie jak zaszczute dziecko. Które od 15 lat mieszka w domu który domem przez chwile nawet nie był. Być gościem 15 lat zniszczyło mnie psychicznie 0 0 do góry fot. Fotolia Nie jesteś pewna, czy zdecydować się na wspólne mieszkanie z teściami? Sprawdź, jakie są plusy i minusy takiego rozwiązania. fot. Fotolia Ponad połowa młodych małżeństw nie ma własnego lokum. A że par, które są dopiero na dorobku, rzadko kiedy stać na wynajęcie choćby małej kawalerki, to - chcąc, nie chcąc - rozważają wprowadzenie się do jednych lub drugich rodziców. Ty zastanawiasz się nad możliwością wspólnego mieszkania z teściami? Łatwiej podejmiesz właściwą decyzję, gdy poznasz dobre i złe strony takiego rozwiązania. Wady i zalety mieszkania z teściami: Plusy wspólnego mieszkania z teściami To szansa dla ciebie i partnera, by oszczędzić trochę pieniędzy. Nawet jeśli będziecie dokładać rodzicom do czynszu, to i tak z pewnością wyniesie to znacznie mniej, niż gdybyście uiszczali opłaty za samodzielne mieszkanie. Teściowie mogą pomóc wam w opiece nad dzieckiem, gdy rodzina się powiększy. Większość dziadków, gdy tylko mają taką możliwość, chętnie przejmuje pieczę nad wnukami, kiedy młodzi chcą np. wyjść razem do znajomych czy kina. Jeśli teściowie są już ludźmi schorowanymi, w podeszłym wieku, to wasze zamieszkanie pod ich dachem znacznie ułatwi seniorom codzienną egzystencję. Poczują się po prostu bezpiecznie wiedząc, że ty lub mąż zawsze pomożecie im w sprzątaniu, gotowaniu czy robieniu zakupów. Minusy wspólnego mieszkania z teściami Trzeba się niestety liczyć się z ograniczeniem swojej prywatności i... intymności. Dla młodych jest to szczególnie dokuczliwe, gdy dwa (a niekiedy nawet trzy) pokolenia zamieszkują na małej przestrzeni. Bywa, że traci na tym ich życie erotyczne, ponieważ krępują się spontanicznie podejmować współżycie, mając rodziców za ścianą. Teściowie często nadmiernie wtrącają się do życia młodych. Krytykują np. ich sposób wychowywania dzieci, urządzenie pokoju czy styl gospodarowania pieniędzmi, co zazwyczaj rodzi napięcia, zatargi i konflikty pomiędzy bliskimi. Jeżeli partner jest typem maminsynka, który nie przeciął jeszcze łączącej go z matką pępowiny - nadmierna ingerencja teściowej w wasze życie może poważnie nadwerężyć wasze małżeństwo. Nie pozwól zatem, by ewentualne problemy narastały. Nawet te z pozoru błahe od razu sygnalizuj partnerowi i oczekuj od niego wsparcia. Autorka jest dziennikarką dwutygodników "Przyjaciółka" i "Pani Domu". Najlepsze Promocje i Wyprzedaże REKLAMA

mieszkanie z tesciami a wychowanie dziecka